Prof. Marcin Matczak na „wojnie” z pisarzami. Wszystko zaczęło się od krytycznego felietonu

Prof. Marcin Matczak na „wojnie” z pisarzami. Wszystko zaczęło się od krytycznego felietonu

Prof. Marcin Matczak
Prof. Marcin Matczak / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
„Jak wychować rapera. Bezradnik” to książka, o której stało się głośno, nie tylko ze względu na barwne osobowości prof. Marcina Matczaka i jego syna. Pozycja zyskała spory rozgłos za sprawą krytycznego felietonu, z którym autor książki chciał się skonfrontować. Bieg tej historii napędziły również komentarze redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego” oraz Szczepana Twardocha. Zachęcamy do prześledzenia kilku rozdziałów tej historii.

Niedawno na rynku wydawniczym ukazała się książka „Jak wychować rapera. Bezradnik” prof. Marcina Matczaka, ojca cieszącego się ogromną popularnością Maty. – Wspieranie swojego dziecka nie oznacza przyzwalania na wszystko. Wychowanie, które nie stawia granic jest złym wychowaniem. W dobie chaosu spowodowanego rewolucją internetową, dzieci jeszcze bardziej potrzebują jasnych reguł i naszego przewodnictwa – powiedział prof. Matczak w niedawnym wywiadzie dla „Wprost”.

Mówi się, że współcześnie rodzice liberalni mają konserwatywne dzieci. One potrzebują zasad, kierunkowskazów w złożonym świecie. Moim zdaniem mój syn je od nas dostał. Może się wydawać, że książka o wychowaniu rapera jest zachętą do wychowania beztroskiego. Wręcz przeciwnie. Ja jestem konserwatystą. Ludzie wrzucili mnie do szufladki z napisem „lewak” czy „libek” – kontynuował.

Rozdział I. Podsiadło recenzuje książkę „Jak wychować rapera. Bezradnik”

Książka „Jak wychować rapera. Bezradnik” zyskała rozgłos nie tylko ze względu na poruszone przez autora tematy. Głośno o wspomnianej pozycji zrobiło się za sprawą krytycznego felietonu Jacka Podsiadły, a także komentarzy Szczepana Twardocha i Doroty Masłowskiej. Medialny szum zwiększył się jeszcze bardziej, gdy do tych opinii zaczął odnosić się prof. Marcin Matczak.

Wszystko zaczęło się od tekstu poety i felietonisty „Tygodnika Powszechnego” Jacka Podsiadły. Pisarz ocenił książkę „Jak wychować rapera. Bezradnik” jako „źle napisaną”, a prof. Matczaka nazwał mianem „prawnika-celebryty”. „W obronę prawa synalka do chlania, rzygania i rozbijania butelek prawnik-katolik angażuje Arendt i Fromma” – napisał Jacek Podsiadło w tekście zatytułowanym „Rapcio i ojcio”.

Autor felietonu nawiązał do utworu „Schodki”: „Profesorze. »Głęboko pacyfistyczny« utwór raperka jest ohydnym, agresywnym bełkotem beztalencia (»w mordę« i »ziombel« to słaby asonans, dużo lepiej byłoby »trąbę«), któremu się wydaje, że jak użyje wulgaryzmu, to my, jeb*** stare baby, podkulimy ogony i przeprosimy, że żyjemy”.

Rozdział II. Prof. Marcin Matczak zrywa współpracę z „Tygodnikiem Powszechnym”. Szybka kontra naczelnego

Prof. Marcin Matczak odniósł się do krytycznej publikacji w obszernym wpisie w mediach społecznościowych, a swoje słowa skierował do redakcji „Tygodnika Powszechnego”. „Nie mam pretensji, że opublikowali Państwo tekst krytyczny wobec mojej książki i twórczości mojego Syna, choć uważam, że zamiast tekstu ad personam (»ojcio«, »rapcio«, »raperek«, »prawnik-celebryta«) stać Tygodnik na krytykę poważną, a nie zbiór wyzwisk” – czytamy.

Źródło: WPROST.pl
 1

Czytaj także