Władza obawia się zaostrzenia konfliktu na granicy. Niepokojące doniesienia

Władza obawia się zaostrzenia konfliktu na granicy. Niepokojące doniesienia

Stanisław Żaryn
Stanisław Żaryn Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski/Fotonews
Zarówno wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński, jak i rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn zdradzili w pasmach porannych rozmów, że sytuacja na polsko-białoruskiej granicy może eskalować.

– Wiedzieliśmy, że takie działania są przygotowywane przez reżim białoruski. Łukaszenka pokazuje , że może mu się do czegoś przydać – mówił w Radiu Zet wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.

Jak wskazał, napięta sytuacja będzie się utrzymywać jeszcze przez kolejne dni. – A prawdopodobnie będzie się jeszcze zaostrzać – dodał.

Podobne obawy wyraził także rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. Pytany o sytuację na granicy w audycji 24 pytania w PR24, wskazał, że szacunki wskazują, że na Białorusi może być nawet 12 do 15 tys. migrantów. Dodał przy tym, że do granicy w okolicach Kuźnicy, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza, sprowadzono około 4 tys. migranów. – Ich napór i działania będą prowadzone przez wiele dni, jeśli nie dłużej – ostrzegał.

Napięta sytuacja na granicy Polska-Białoruś

Przypomnijmy, że w poniedziałek 8 listopada na polską granicę dotarła olbrzymia grupa migrantów. W ciągu dnia migranci próbowali siłowo dostać się do Polski, ale zostali powstrzymani przez polskie służby: Straż Graniczną wspieraną przez policję i wojsko.

Polskie służby publikowały w mediach społecznościowych zdjęcia i filmy z granicy polsko-białoruskiej, pokazujące jak wyglądał szturm. Migranci usiłowali sforsować płot graniczny belkami, mieli także prawdopodobnie narzedzia do cięcia, którymi próbowali przeciąć drut kolczasty rozmieszczony wzdłuż polsko-białoruskiej granicy.

W nocy na terenie Białorusi wciąż pozostawały grupy migrantów. Na policyjnym nagraniu widać, że za granicznym płotem wyrosło ogromne obozowisko. Na miejscu porozbijano namioty i porozpalano ogniska. Cały teren oświetlany jest z polskiej strony potężnymi światłami.

Napięta sytuacja między Polską i Białorusią trwa już od kilku miesięcy. Reżim Łukaszenki zwozi migrantów do Mińska, by następnie przerzucać ich pod granicę z Polską. W ten sposób prezydent Białorusi usiłuje wywrzeć presję na Unii Europejskiej. Straż Graniczna od miesięcy notuje wzmożony ruch w nielegalnych przekroczeniach granicy. W trakcie prób przekroczenia granicy doszło również do kilku tragedii, w wyniku których życie stracili migranci, usiłujący przedrzeć się do Polski przez przygraniczne bagna i lasy.

Czytaj też:
Europoseł PiS: Migranci na polsko-białoruskiej granicy mają kurtki za 4 tys. zł

Źródło: WPROST.pl / Radio Zet/24 pytania w PR24
 1

Czytaj także