Zawód: maminsynek. „Matki chętniej obsługują synów. Córki muszą radzić sobie same”

Zawód: maminsynek. „Matki chętniej obsługują synów. Córki muszą radzić sobie same”

Dorosły mężczyzna z niemowlęcym smoczkiem w ustach
Dorosły mężczyzna z niemowlęcym smoczkiem w ustach Źródło:Shutterstock / zdj. ilustracyjne
Coraz więcej maminsynków i coraz więcej samodzielnych kobiet. Szansa, że się spotkają, założą związek i będą szczęśliwi – maleje. Chyba, że państwo przejmie funkcje opiekuńcze nad ich dziećmi – mówi dr Katarzyna Szumlewicz, filozofka i pedagożka zajmująca się problematyką gender i emancypacji z Uniwersytetu Warszawskiego.

Krystyna Romanowska: Coraz więcej mężczyzn nie ma nic przeciwko temu, żeby być na czyimś utrzymaniu, mieszkać z rodzicami. Liczba kobiet, które chcą być na czyimś utrzymaniu sukcesywnie się zmniejsza. Co to mówi o społeczeństwie? Co to mówi o przyszłości, o związkach?

Dr Katarzyna Szumlewicz: To nam na pewno wiele mówi o tym, jak zostali wychowani mężczyźni (przyzwyczajeni do bycia obsługiwanymi) i kobiety (bardziej samodzielne). Wśród „gniazdowników” w wieku 25-34 lat i starszych o wiele więcej mężczyzn nieżonatych, czyli kawalerów, mieszka ze swoimi rodzicami niż ma to miejsce w populacji niezamężnych kobiet. W wieku 25-34 lata na 100 kobiet mieszkających z rodzicami przypada 132 mężczyzn, a w wieku 35-44 na 100 kobiet przypada 170 mężczyzn.

Najświeższe dane, sprzed dwóch lat mówią, że w co czwartej polskiej gminie połowa młodych mężczyzn mieszka z rodzicami. Powtarzam: połowa! Nigdzie w Polsce nie ma miejsca, gdzie z rodzicami mieszkałaby połowa kobiet.

Cały wywiad dostępny jest w 47/2022 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.