Poszukiwania Iwony Wieczorek. „Mam nadzieję, że policja mnie za to nie zlinczuje”

Poszukiwania Iwony Wieczorek. „Mam nadzieję, że policja mnie za to nie zlinczuje”

Iwona Wieczorek zaginęła 17 lipca 2010 r. (fot. Michal Fludra / Newspix.pl) Źródło: Newspix.pl
Wykorzystując sprawę Iwony Wieczorek policja pewnie postanowiła „pogrzebać” przy temacie Zatoki Sztuki i odnaleźć coś sensacyjnego, niekoniecznie związanego z Iwoną – mówi były policjant z Wydziału Terroru Kryminalnego i Zabójstw KSP. Nadkomisarz Dariusz Loranty przedstawia też najbardziej prawdopodobne – w jego ocenie – wersje zaginięcia maturzystki z Gdańska.

Agnieszka Szczepańska, „Wprost”: Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek od niemal trzynastu lat pozostaje nierozwiązana. Wciąż pojawiają jednak nowe informacje a śledczy badają teren sopockiej Nowej Zatoki, dawnej Zatoki Sztuki. Zapowiada się przełom?

Dariusz Loranty: Wraz z upływem czasu narasta liczba dziwnych hipotez, które często nie mają związku z realną sytuacją. Wiele z tych rzekomych przełomów nie wnosi nic nowego, bo informacje które są podstawą tych przełomów były znane od lat.

Zacznijmy od początku. Dlaczego ta sprawa tak elektryzuje opinię publiczną?

Przesądziło o tym kilka czynników: osoba zaginiona, Iwona, była ładna, młoda i zaginęła w dużym, bezpiecznym mieście. Znika nieomal na oczach innych osób, w miejscu publicznym. To powoduje zainteresowanie mediów. Reakcja społeczna powoduje jeszcze większe zainteresowanie

Na to nakładają się zdarzenia o posmaku kryminalno-politycznym jak afera Amber Gold czy późniejszy skandal w Zatoce Sztuki i spirala się nakręcała, a Iwona Wieczorek stała się „ikoną zaginięcia”.
Cały wywiad dostępny jest w 4/2023 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1

Czytaj także