Maja Ostaszewska uderza w Zbigniewa Ziobrę. Aktorka nie gryzła się w język

Maja Ostaszewska uderza w Zbigniewa Ziobrę. Aktorka nie gryzła się w język

Maja Ostaszewska
Maja Ostaszewska Źródło: Newspix.pl / ABACA
Konflikt między Zbigniewem Ziobrą a Agnieszką Holland nie został zażegnany. Słowa ministra sprawiedliwości w ostrych słowach zrecenzowała w rozmowie z Wirtualną Polską Maja Ostaszewska. Aktorka zagrała jedną z głównych ról w filmie „Zielona granica”.

„W III Rzeszy Niemcy produkowali propagandowe filmy pokazujące Polaków jako bandytów i morderców. Dziś mają od tego Agnieszkę Holland…” – napisał w mediach społecznościowych Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości skomentował w ten sposób wywiad reżyserki, która opowiadając o swoim filmie o kryzysie humanitarnym na polsko-białoruskiej granicy stwierdziła m.in., że PiS stworzył tam „obóz ćwiczeniowy okrucieństwa”.

W odpowiedzi reżyserka postawiła ministrowi ultimatum. Jeśli lider Suwerennej Polski nie opublikuje przeprosin i dodatkowo nie wpłaci 50 tys. zł na Stowarzyszenie „Dzieci Holocaustu”, Holland pójdzie z tą sprawą do sądu.

Maja Ostaszewska o słowach Zbigniewa Ziobro

W rozmowie z Wirtualną Polską do słów ministra sprawiedliwości odniosła się Maja Ostaszewska. – To, co się dzieje, jest paskudne i obrzydliwe, zwłaszcza że te zarzuty są nieprawdziwe. Takie oszczerstwa prowadzą do spotkania się w sądzie – powiedziała aktorka w rozmowie z Wirtualną Polską.

Jedna z bohaterek „Zielonej granicy” podkreśliła, że Zbigniew Ziobro pełni bardzo ważną funkcję w tym kraju i obraźliwe wypowiedzi pod adresem artystki przez polityka tak istotnej rangi nie powinny być akceptowane. – Jego zachowanie jest atakiem na wolność słowa i wolność twórczą. Zdaję sobie sprawę, że wszystko to jest polityczną zagrywką – dodała.

„Zielona granica”. Maja Ostaszewska o pracy nad filmem

Maja Ostaszewska przyznała, że praca nad „Zieloną granicą” była dla niej bardzo trudna. – Zdarzało się, że musiałam iść na bok, do lasu, by popłakać. Ten film jest niebywale uczciwy i dobrze udokumentowany. Mieliśmy konsultacje z aktywistami z Grupy Granica – opowiadała aktorka przypominając przy okazji, że sama była przez jakiś czas wolontariuszką Grupy Granica.

– Zdawałyśmy sobie sprawę, jak to, co tworzymy, jest bliskie realizmowi i odpowiada rzeczywistości, której same byłyśmy świadkami. Byłam w lesie i spojrzałam w wiele oczu. Znalazłam w nich morze cierpienia. Trudno być na to obojętną – podsumowała.

Czytaj też:
Mariusz Kamiński ostro o „Zielonej granicy”. „Film moralnie niegodziwy”
Czytaj też:
Białoruska propaganda powiązała Czeczkę z Holland. „Prosimy o kontakt”

Opracowała:
Źródło: Wirtualna Polska