Przydacz komentuje tekst „GW” o uchodźcach. Mówił o pożytecznych idiotach

Przydacz komentuje tekst „GW” o uchodźcach. Mówił o pożytecznych idiotach

Marcin Przydacz
Marcin Przydacz Źródło: Newspix.pl / TEDI
Marcin Przydacz skomentował tekst „Gazety Wyborczej” o „wytwarzaniu fałszywej wiedzy” na temat kryzysu migracyjnego w Europie.

W programie „Jedziemy” w TVP Info poseł PiS Marcin Przydacz był proszony komentarz do tekstu Małgorzaty Tomczak na temat niejednoznacznej sytuacji humanitarnej na granicy polsko-białoruskiej.

„Obrazy grup mężczyzn na łodzi i młodych chłopców przecinających płot graniczny przerażają; przesuwamy więc obiektyw w poszukiwaniu bezbronnej matki z dzieckiem”. – cytował prowadzący Michał Rachoń tekst o uchodźcach, który ukazał się w „Gazecie Wyborczej”. „Po dwóch latach pisania o migracji i kryzysie na granicy nie mam wątpliwości, że wytwarzamy fałszywą wiedzę” – dodała we wstępie.

Przydacz o narracji wokół migracji: Bardziej nienawidzą przeciwników...

– To rzeczywiście głośny tekst. Opisujący mniej więcej rzeczywistość taką, jaka ona jest. Ale dopiero teraz. Trzeba się zastanowić dlaczego ten tekst okazuje się dopiero teraz, po wyborach. Dlaczego przez kilkanaście miesięcy my jako rząd, i wielu polskich patriotów, mówiliśmy jaka jest rzeczywistość – że jest to operacja hybrydowa, której elementem jest operacja dezinformacyjna. Przy wykorzystaniu „poleznyj idiot”, pożytecznych idiotów. Było mnóstwo ludzi którzy byli potraktowani, tak jak szkoła Czeka i NKWD, a później KGB realizowała to przez lata. Bazująca nieco na naiwności i nienawiści. Jest wielu ludzi w Polsce, polityków i dziennikarzy, którzy bardziej nienawidzą przeciwników niż kochają Polskę – ocenił Przydacz w kontekście artykułu i momentu jego publikacji.

Prowadzący Michał Rachoń mówił o doktrynie Gierasimowa, zgodnie z którą Rosja i Białorus prowadzą dezinformację. – Jesteśmy po dwóch latach tego procesu, mamy świadectwa ludzi, którzy mówią ze kłamali, zostaliśmy temu poddani – stwierdził prowadzący. Dodał, że jego zdaniem referendum towarzyszące wyborom parlamentarnym było poddane działaniom na granicy prawa.

Czytaj też:
Finlandia wysunęła poważne oskarżenie wobec Rosji. Pieskow: Duży błąd
Czytaj też:
Posłowie przejęci losem migrantów. Jachira: SG musi zrozumieć, że nie warto być rasistą