Kłótnia w Sejmie o czas wypowiedzi ws. nowelizacji regulaminu Sejmu. „O, już bez przesady”

Kłótnia w Sejmie o czas wypowiedzi ws. nowelizacji regulaminu Sejmu. „O, już bez przesady”

Szymon Hołownia
Szymon Hołownia Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Szymon Hołownia zarządził, że w dyskusji dotyczącej projektu uchwały ws. zmiany Regulaminu Sejmu przedstawiciele klubów i kół będą mieli po trzy minuty. Jeden z posłów chciał odpowiednio ośmiu i 10 minut, co wyraźnie nie spodobało się marszałkowi izby niższej.

6 grudnia trwa kolejny dzień 1. posiedzenia Sejmu. Posłowie zajmowali się m.in. przedstawionym przez Prezydium Sejmu projektem uchwały ws. zmiany Regulaminu Sejmu. – W dyskusji, zawdzięczamy to fantazji pana posła Grzegorza Brauna, o czym sam mówił, zgłoszono wniosek o odrzucenie projektu uchwały w pierwszym czytaniu oraz o niezwłoczne przystąpienie do drugiego czytania bez odsyłania projektu do komisji – mówił Szymon Hołownia.

Problemy podczas głosowania w Sejmie. „Nie działa? Działa? Działa? Działa”

Marszałek Sejmu najpierw zarządził wniosek o odrzucenie projektu ustawy w całości. Posłowie zgłaszali jednak problemy. – Nie działa? Działa? Działa? Działa – upewniał się Hołownia. Wniosek polityka Konfederacji został odrzucony. Następnie, po zgłoszeniu sprzeciwu, zagłosowano o niezwłoczne przystąpienie do drugiego czytania projektu ustawy. W tym wypadku na sali sejmowej również podniósł się szmer i prowadzący obrady ponownie upewniał się, czy wszystko „działa”.

W tym wypadku posłowie zagłosowali „za” i przystąpiono do drugiego czytania. Do dyskusji o projekcie zgłosili się politycy. Jako pierwszy zrobił to Bogdan Zdrojewski. Kiedy poseł KO zmierzał na mównicę, Hołownia zaproponował, aby kluby i koła miały trzy minuty na oświadczenia. Politycy zaczęli jednak zgłaszać sprzeciw. – 10, 15 – rzucił marszałek Sejmu. Jedna z posłanek zaproponowała pięć minut.

Ile minut na dyskusje o nowelizacji regulaminu Sejmu? Osiem dla kół i 10 dla klubów to za dużo

– Jest zgoda co do tego, że chcecie państwo pięć minut? – dopytał Hołownia. Jeden z posłów zaproponował osiem minut dla kół i 10 dla klubów. – O, już bez przesady – zareagował prowadzący obrady. – Ja proponuję trzy minuty, ze względu na to, że dyskutujemy nad tym już od jakiegoś czasu, być może nie z udziałem wszystkich państwa posłów i taką właśnie decyzję poddam pod głosowanie – zapowiedział Hołownia.

Przeciwko tej decyzji zaprotestowała Barbara Bartuś, która zarzuciła marszałkowi Sejmu, że narzuca ograniczenie. – Wszyscy państwo będziecie mieli równe prawa. Trzy minuty? To jest wieczność w tej izbie – odpowiedział Hołownia, na co posłowie zareagowali śmiechem. Dodał, że jeżeli przedstawiciel PiS będzie chciał przedłużyć czas wypowiedzi nawet o minutę to „będzie wszystko w porządku”.

Starcie Barbary Bartuś z Szymonem Hołownią. „Trzy minuty, to jest nadal dużo więcej niż 30 sekund”

Podczas głosowania dotyczącego czasu wypowiedzi jeden z posłów zwrócił się personalnie do prowadzącego obrady. – Nie, to jest trzy minuty, to jest nadal dużo więcej niż 30 sekund – zareagował Hołownia. W międzyczasie zmieniła się lista mówców i zgodnie z decyzją wielkości klubu jako pierwszy głos miał zabrać Kazimierz Smoliński. Nie podobało się to Bartuś, która przekonywała, że pierwszeństwo powinien mieć Łukasz Schreiber.

– Ja polegam na tym, co wyświetla mi elektronika, a ona bezwzględnie pokazuje: najpierw poseł Kazimierz Smoliński, potem poseł Łukasz Schreiber – wyjaśnił Hołownia. – Tutaj elektronika rządzi, czy marszałek? – dopytał któryś z posłów. – Marszałek rządzi bezwzględnie, ale również elektroniką i ufa elektronice, bo to XXI wiek panie pośle, elektronika nie kłamie – zripostował prowadzący obrady. Ostatecznie posłowie PiS zamienili się kolejnością.

Czytaj też:
Kołodziejczak dał popis w Sejmie. „Nie wiem, czy można to nazwać głową, bo w głowie jest mózg”
Czytaj też:
Szymon Hołownia chce małej rewolucji w Sejmie. Ogłosił to podczas obrad