Szymon Hołownia chce małej rewolucji w Sejmie. Ogłosił to podczas obrad

Szymon Hołownia chce małej rewolucji w Sejmie. Ogłosił to podczas obrad

Szymon Hołownia
Szymon Hołownia Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Szymon Hołownia na początku posiedzenia Sejmu wyszedł ze szczególną propozycją. Jeśli weszłaby ona w życie, mogłaby zmienić dotychczasowy porządek obrad.

Podczas posiedzenia Sejmu posłowie mają możliwości zgłaszania wniosków formalnych. Na początku obrad często zdarza się, że wystąpienia parlamentarzystów nie mają nic wspólnego z wnioskami formalnymi a politycy chcą po prostu przedstawić stanowiska swoich klubów w palących kwestiach. W związku z tym Szymon Hołownia wyszedł z pewną inicjatywą, która mogłaby zmienić przebieg obrad niższej izby parlamentu.

– Rozumiem istotę wniosków formalnych, że to jest ten moment, kiedy możemy wypowiedzieć się w palących dla siebie sprawach. Zaproponuję prezydium, żebyśmy na początku każdego dnia obrad mieli oświadczenia klubów i koła w sprawach bieżących, żeby każdy mógł zabrać głos w palących sprawach, a nie twierdzić, że wnioskiem formalnym jest coś, co wnioskiem nie jest – powiedział podczas obrad marszałek Sejmu.

Sejm. Szykuje się zmiana regulaminu

W najbliższy poniedziałek Sejm zagłosuje nad wotum zaufania dla rządu premiera Mateusza Morawieckiego Jeśli nie uda się uzyskać wymaganej do uzyskania wotum zaufania większości głosów, Sejm przejdzie do przewidzianego przez Konstytucję tzw. „drugiego kroku”. Do prezydium Sejmu złożone zostaną przez posłów propozycje kandydatur nad którymi będą głosować parlamentarzyści.

Przepis ten jest jednak w swojej strukturze dość przestarzały i nie był stosowany w III RP ani razu. Pochodzi on z czasów, kiedy w Sejmie nie istniał system do głosowania pozwalający na natychmiastowe odczytanie tego kto i jak głosował, przez co wymaga on imiennego głosowania przy pomocy kartek z nazwiskiem kandydata wrzucanych do urny.

To właśnie ten punkt regulaminu, a także wymóg podwójnego wyboru przez Sejm premiera, zmieniony ma zostać jeszcze we wtorek podczas prezydium. – W myśl obecnie obowiązujących przepisów premiera w XXI wieku wybieralibyśmy tak, jak papieża w XIX wieku. Jeszcze tylko białego dymu brakuje w tym całym opisie. Albo czarnego – ocenił Szymon Hołownia.

Czytaj też:
Spięcie Szymona Hołowni z szefem MSZ. „Jestem państwowcem, a nie showmanem”
Czytaj też:
Ewa Minge porównuje Szymona Hołownię do Wołodymyra Zełenskiego? „Nie życzę nam wojny”

Źródło: Sejm