Umorzono jedno ze śledztw, dotyczących katastrofy smoleńskiej. „Zarzut bezpodstawny”

Umorzono jedno ze śledztw, dotyczących katastrofy smoleńskiej. „Zarzut bezpodstawny”

Miejsce katastrofy smoleńskiej
Miejsce katastrofy smoleńskiejŹródło:Wikimedia Commons / Stauffenberg, domena publiczna
Prokuratura Okręgowa w Radomiu umorzyła śledztwo, w którym badano rzekome niedopełnienie obowiązków przez prokuratora Józefa Gacka. Sprawa ta związana była z katastrofą smoleńską.

Radomska prokuratura okręgowa stwierdziła, że zarzut dotyczący niedopełnienia obowiązków przez prokuratora Józefa Gacka był bezpodstawny. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu w rozmowie z PAP oznajmiła, iż Gacek nie popełnił zarzucanego mu czynu, dlatego śledztwo umorzono. Na tę decyzję przysługuje jeszcze zażalenie, nie jest ona prawomocna.

Macierewicz oskarżył Janickiego. Prokuratura oskarżyła Gacka

Zarzuty prokuratorowi Gackowi przedstawiono w listopadzie 2020 roku. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego wydała zgodę na pociągnięcie go do odpowiedzialności, chociaż wcześniej takiej zgody nie wyraził prokuratorski sąd dyscyplinarny. Urzędnikowi groziło do trzech lat więzienia. Radomska prokuratura poruszyła tę kwestię w 2020 roku. Zaznaczała, że Gacek nie rozpoznał w całości zawiadomienia Antoniego Macierewicza.

Należy tutaj cofnąć się jeszcze dalej, bo do 2012 roku. Wtedy to poseł PiS Antoni Macierewicz złożył zawiadomienie o przestępstwie przy organizacji wizyt zagranicznych polskich polityków w Rosji. Chodziło o wizytę z 7 kwietnia 2010 Donalda Tuska i z 10 kwietnia 2010 Lecha Kaczyńskiego. Macierewicz uważał, że obowiązków nie dopełnił ówczesny szefa Biura Ochrony Rządu Marian Janicki.

Zdaniem polityka prokuratura nie oceniła później prawno-karnie zachowania Janickiego, nie rozpoznając jego zawiadomienia w całości. Gackowi zarzucono też, że nie ie sporządził też decyzji merytorycznej, zawierającej rozstrzygnięcie dotyczące niedopełnienia obowiązków przez Janickiego. Śledczy z Radomia stwierdzili ostatecznie, że do niczego takiego nie doszło.

Skazanie Tomasza Arabskiego

W innej takiej sprawie w czerwcu 2019 roku Sąd Okręgowy w Warszawie w pierwszej instancji skazał nieprawomocnie Tomasza Arabskiego na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata za to, że od 16 marca 2010 roku do 10 kwietnia 2010 roku, sprawując funkcję szefa KPRM, nie dopełnił obowiązków wynikających z tytułu koordynatora odpowiedzialnego za organizowanie lotów polskich wojskowych statków powietrznych.

Pełnomocnik Zbigniew Ćwiąkalski tłumaczył, że jego klientowi postawiono zarzut uznając go za "gwaranta prawidłowego wykorzystania transportu lotniczego, natomiast instrukcja HEAD dotycząca organizacji lotów z najważniejszymi osobami w państwie nie nakładała na niego takiego obowiązku.

Dwa lata później Sąd Apelacyjny w Warszawie ogłosił wyrok po odwołaniach. Sąd w zasadniczej części utrzymał wyrok skazujący Tomasza Arabskiego, ale modyfikacji uległa treść zarzucanego mu czynu. Opis ten został poszerzony o wzmiankę dotyczącą działania na szkodę interesu publicznego i interesu prywatnego.

12 grudnia 2023 roku Sąd Najwyższy podjął jednak decyzję o uchyleniu wyroku w sprawie organizacji lotu do Smoleńska. Jak stwierdzono, sąd odwoławczy orzekający w tej sprawie był nienależycie obsadzony. Podnoszone wątpliwości dotyczą wyłonienia sędziów przed zreformowaną KRS. Chodziło o sędzię Izabelę Szumniak oraz sędzię Annę Kalbarczyk. Sprawa ma trafić do ponownego rozpoznania do sądu apelacyjnego.

Czytaj też:
Nowe informacje o podkomisji smoleńskiej. „Błaszczak wiedział o nieprawidłowościach”
Czytaj też:
Prezes PiS o śmierci Nawalnego. Wspomniał o katastrofie 10 kwietnia

Źródło: Polsat News