Jak podaje lokalny portal informacyjny Lublin112, w związku z tym incydentem zatrzymano pięć osób.
Ciało kobiety znalazł w sobotę przechodzień, który natychmiast zawiadomił służby ratunkowe. Według nieoficjalnych doniesień, które dotarły do lokalnych mediów, kobieta mogła zostać wypchnięta z dziesiątego piętra przez kilka osób. Świadkowie zdarzenia relacjonowali, że zatrzymani zostali wyprowadzeni z mieszkania w kajdankach.
Zbyt nietrzeźwi na przesłuchanie
Śledztwo w tej sprawie prowadzi policja i prokuratura. Jak dotąd organy ścigania nie potwierdziły podejrzeń o morderstwo. Wiadomo jedynie, że 38-latka spadła z dużej wysokości. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze weszli do mieszkania, w którym odbywała się zakrapiana alkoholem impreza z udziałem ofiary. W rezultacie zatrzymano pięć osób obecnych w lokalu.
Ze względu na stan nietrzeźwości podejrzanych, ich przesłuchanie było na chwilę obecną niemożliwe. Wszyscy zostali osadzeni w policyjnym areszcie.
Tragedie po alkoholu
To nie pierwsza w ostatnim czasie libacja, która skończyła się koszmarnie.
25-letni żołnierz we wsi Mielnik na Podlasiu zatrzymał pojazd, w którym podróżowali 13-letnia dziewczynka i jej ojciec. Po tym oddał w kierunku auta serię strzałów, zużywając rzekomo trzy magazynki. Mężczyzna został zatrzymany w pobliskim lesie i poddany badaniu na obecność alkoholu w organizmie. Był pijany. Usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa oraz przekroczenia uprawnień. W przypadku uznania go za winnego grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Szczegóły incydentu przekazało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. W oficjalnym komunikacie poinformowano, że sprawcą był żołnierz 18. Dywizji Zmechanizowanej, realizujący zadania w ramach operacji „Bezpieczne Podlasie”. Z ustaleń wynika, że opuścił teren obozowiska bez zezwolenia, zabierając ze sobą broń służbową. Następnie oddał strzały w kierunku cywilnego pojazdu i uciekł do pobliskiego lasu, gdzie został ujęty przez wojskowych ze Zgrupowania Zadaniowego w Mielniku.
Czytaj też:
MZ zakaże sprzedaży alkoholu przez Internet? Resort przedstawił argumentyCzytaj też:
Brutalny atak na ratowników medycznych pod Warszawą. „20 rosłych mężczyzn”
