Białoruś proponuje Polsce inspekcje wojskowe. Eksperci ostrzegają: To pułapka

Białoruś proponuje Polsce inspekcje wojskowe. Eksperci ostrzegają: To pułapka

Aleksander Łukaszenka
Aleksander Łukaszenka Źródło: Shutterstock / exsilentroot
Ministerstwo Obrony Białorusi zaproponowało Polsce przeprowadzenie wzajemnych inspekcji wojskowych w strefie o głębokości 80 km od wspólnej granicy. Paweł Łatuszka, były ambasador Białorusi i opozycjonista, propozycję Mińska ocenia jednoznacznie: To gra wywiadowcza i propaganda wysokich lotów.

Białoruski MON przekazał propozycję stronie polskiej za pośrednictwem szefa departamentu międzynarodowej współpracy wojskowej, generała Walerija Rewienki.

Celem działań miałoby być zwiększenie transparentności i budowanie zaufania między sąsiadującymi państwami. Rewienko podkreślił, że inspekcje byłyby zgodne z Dokumentem Wiedeńskim z 2011 roku, dotyczącym środków budowy zaufania i bezpieczeństwa w Europie.

Według jego słów propozycja ta ma na celu umożliwienie Polsce „naocznego przekonania się”, że Białoruś nie planuje żadnych agresywnych działań wobec swojego zachodniego sąsiada. Jednocześnie zaznaczył, że Mińsk jest świadomy formowania przez Polskę trzech nowych dywizji w ramach operacji „Bezpieczne Podlasie”, co według niego odbywa się w strefie 80 km od granicy białoruskiej.

Eksperci ostrzegają: To pułapka

Propozycja spotkała się z krytyką ze strony białoruskiej opozycji oraz ekspertów ds. bezpieczeństwa. Paweł Łatuszka, były ambasador Białorusi w Polsce i opozycjonista, określił ją jako „zuchwałą propagandę”.

Jego zdaniem celem władz w Mińsku jest przekonanie zarówno białoruskiego, jak i rosyjskiego społeczeństwa o rzekomym zagrożeniu ze strony Polski oraz innych krajów NATO graniczących z Białorusią.

Łatuszka zauważył, że w rzeczywistości to Rosja i Białoruś planują przeprowadzenie największych w historii ćwiczeń wojskowych „Zapad-2025”, które mają odbyć się w północno-zachodniej części Białorusi we wrześniu tego roku. Według niego to właśnie te kraje powinny udostępnić swoje terytorium do inspekcji, aby rozwiać obawy społeczności międzynarodowej.

Manewry „Zapad-2025

Ćwiczenia „Zapad-2025” budzą niepokój wśród krajów regionu. Według oficjalnych informacji w manewrach ma wziąć udział ponad 13 tys. żołnierzy. Łatuszka sugeruje jednak, że liczba ta może być znacznie zaniżona i w rzeczywistości sięgać nawet 200 tys., co czyniłoby manewry jednymi z największych w Europie od czasu rozpadu ZSRR.

Taka skala ćwiczeń, zwłaszcza w kontekście trwającego konfliktu na Ukrainie, rodzi obawy o potencjalne prowokacje lub eskalację napięć w regionie.

Historia pokazuje, że wcześniejsze manewry „Zapad” były postrzegane jako demonstracja siły ze strony Rosji i Białorusi. W 2021 roku, podczas ćwiczeń „Zapad-2021”, oficjalnie uczestniczyło ponad 13 tys. żołnierzy, jednak źródła sugerowały, że liczba ta mogła być znacznie wyższa.

Obecność tak dużych sił w pobliżu granic państw NATO, takich jak Polska, Litwa czy Łotwa, budziła wówczas poważne obawy o stabilność i bezpieczeństwo w regionie.

W odpowiedzi na propozycję Białorusi dotyczącą wzajemnych inspekcji wojskowych polskie Ministerstwo Obrony Narodowej wyraziło sceptycyzm. Przedstawiciele resortu podkreślili, że w kwestiach bezpieczeństwa na wschodniej flance NATO Polska polega przede wszystkim na własnych służbach i sojusznikach, a nie na deklaracjach płynących z Mińska.