– W artykule „Wprost” czytamy o czterech odważnych kobietach, które mają wszystko, aby móc rozmawiać z Panią Minister Zdrowia o postulatach dotyczących nowoczesnego leczenia chorób onkologicznych, chorób rzadkich u dzieci oraz problemach w komunikacji lekarz – pacjent. Wszystkie te problemy i patologie polskiego systemu przeżyły na własnej skórze. Teraz wylicytowały możliwość opowiedzenia o tym pani Minister Izabeli Leszczynie. Ja również przeczytałem artykuł. Zdziwiłem się. Przeczytałem akapit jeszcze raz. Nie mogłem uwierzyć. Przeczytałem trzeci raz (bo może było już ciemno, a ja nie przetarłem okularów). No chyba ktoś tu żartuje… – tak w sieci odniósł się ro relacji ze spotkania w ministerstwie dr Karpowicz.
I zacytował fragment opublikowanego przez nas tekstu, a konkretniej autoryzowanych wypowiedzi ministry zdrowia:
„Co kwartał wprowadzamy kilkadziesiąt nowych terapii refundowanych, w tym od kilku do kilkunastu onkologicznych, które często są bardzo drogimi terapiami lekowymi. Jeśli chodzi o leczenie chorób onkologicznych, nie odstajemy od zachodniej Europy. Jeśli firma farmaceutyczna, która ma lek innowacyjny, zgłasza się do nas o refundację – rusza procedura. Ona jest skomplikowana, bo to są ogromne publiczne pieniądze. Ale najczęściej po negocjacjach, jeśli wiemy, że badania kliniczne udowodniły skuteczność leku, mówimy »tak«. Negocjujemy cenę i oczywiście chcemy, żeby była jak najniższa, i wprowadzamy ten lek na listę leków refundowanych – mówiła ministra, odnosząc się do problemów sygnalizowanych przez Aleksandrę Kąkol”.
– Pani Minister, odstajecie. Niestety – odpowiedział w mediach społecznościowych lekarz.
O co konkretnie chodzi Karpowiczowi?
– Wiem, że łatwo mi teraz pisać „wy”, mając na myśli pacjentów, onkologów i decydentów w Polsce, ale właśnie przez doświadczenie pracy za granicą mam pogląd na sytuację, którego Pani Minister brakuje. Dziewięć lat pracy w Polsce, od trzech lat za granicą, ale nadal aktywnie wspieram polskie pacjentki, konsultując i edukując w sieci. Nie mówimy o innowacyjnych lekach jak o lotach w kosmos, których polski pacjent żąda dla samego faktu posiadania, ale o standardzie leczenia wynikającym z EBM. O lekach, którymi leczeni są pacjenci z takim samym nowotworem, w takim samym stadium, na zachód od Odry (lub przez morze na północ, jak w moim przypadku). Owszem, są to nowoczesne technologie lekowe i to nie kosztuje 5 złotych, bo to nie opakowanie paracetamolu. Niestety, postęp kosztuje. Jeśli chcemy skutecznie leczyć plagę XXI wieku, musimy liczyć się z kosztami – napisał w sieci.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
