Jodła miała 337 lat, trafiła pod topór. „To nie wyjątek. To systemowa destrukcja Puszczy Karpackiej”

Jodła miała 337 lat, trafiła pod topór. „To nie wyjątek. To systemowa destrukcja Puszczy Karpackiej”

Leśnicy wycięli jodłę liczącą 337 lat
Leśnicy wycięli jodłę liczącą 337 lat Źródło: Facebook / Inicjatywa Dzikie Karpaty
W sercu Puszczy Karpackiej ścięto drzewo, które pamiętało czasy sprzed powstania Lasów Państwowych i narodzin współczesnej Polski. Aktywiści biją na alarm.

Na terenie Nadleśnictwa Stuposiany, w Puszczy Karpackiej, została wycięta jodła, której wiek oszacowano na 337 lat. Eksperci ustalili, że drzewo wykiełkowało w 1686 roku – przetrwało trzy rozbiory, II wojnę światową i upadek komunizmu, lecz nie doczekało setnej rocznicy Lasów Państwowych.

Aktywiści z Inicjatywy Dzikie Karpaty podkreślają, że strata jest ogromna. – Tak stare drzewa powinny być pomnikami przyrody, nie surowcem. Leśnicy sami nie wiedzą, jak stare i cenne lasy wycinają. Mimo to kontynuują swoje wycinki w jednym z najcenniejszych lasów w Polsce: Puszczy Karpackiej – komentuje Michał Grzywa.

Ponad rok oczekiwania na wyniki

Jak podaje RMF24, proces ustalania wieku drzewa trwał wiele miesięcy. Aktywiści otrzymali oficjalne potwierdzenie wieku jodły dopiero po półtora roku od jej wycięcia. – W listopadzie 2023 roku wspólnie z leśnikami przeprowadziliśmy wizję lokalną do wyciętej jodły, podczas której obiecano nam pobranie plastra ze ściętego drzewa i wykonanie ekspertyzy potwierdzającej wiek. Potem zapadła cisza. Mijały miesiące, wysyłaliśmy w tej sprawie pisma, odbywaliśmy z leśnikami spotkania, otrzymywaliśmy wymijające odpowiedzi. Mieliśmy poczucie, że leśnikom zależy, aby sprawa przycichła – mówi Zuzanna Romanowska z Inicjatywy Dzikie Karpaty.

Kolejne wycinki w planach

Według „Planu Urządzenia Lasu” dla Nadleśnictwa Stuposiany na lata 2025–2034, cięcia mają objąć ponad 90 proc. powierzchni, także w starodrzewach i na terenach objętych dotąd moratorium.

Michał Grzywa ostrzega, że to nie jest wyjątek ani błąd, tylko systemowe działanie. – Lasy Państwowe z całą powagą i spokojem prowadzą gospodarkę, której ofiarą padają jedne z najstarszych drzew w Europie. Puszcza Karpacka wciąż istnieje, ale jeśli nie zaczniemy jej chronić naprawdę, pozostaną nam po niej tylko pniaki, drogi zrywkowe, wspomnienia i fotografie – ostrzega Michał Grzywa.

Odpowiedź Lasów Państwowych

W stanowisku przekazanym aktywistom Lasy Państwowe wyjaśniają, że jodła została zakwalifikowana do wycinki z powodów sanitarnych i hodowlanych. Podkreślono, że „drzewo w odziomku pnia było porażone”. – Zarówno względy hodowlane, to znaczy potrzeba regulacji dostępu światła w celu zainicjowania pojawu młodego pokolenia, jak i względy sanitarne, to jest potrzeba usunięcia drzewa ze względu na raka jodły kwalifikowały je do usunięcia. Z drugiej strony cechy zewnętrzne drzewa nie wskazywały jednoznacznie na tak wyjątkowy wiek, co jest pewnym zaskoczeniem również i dla nas, leśników – napisał zastępca nadleśniczego, Tomasz Baran.

– Traktujemy ten incydent w sposób szczególny i zastanawiamy się, jak możemy uniknąć podobnych zdarzeń w przyszłości. Zachowanie tak wiekowych drzew, nawet mimo ich braku zdrowotności, jest dla nas niezmiernie ważne – szczególnie w karpackich lasach, w których funkcja ochronna i przyrodnicza stanowi prymat nad produkcyjną funkcją lasu – dodał.

Organizacje ekologiczne apelują o natychmiastowe wstrzymanie wycinek w najstarszych fragmentach Puszczy Karpackiej i o stworzenie skutecznych narzędzi ochronnych.

facebook

Opracowała:
Źródło: RMF 24