Pierwsze doniesienia związane z nagłymi zgonami młodych kobiet sięgają jeszcze 2021 roku. We wrześniu na krakowskim Prądniku przytomność straciła wówczas Ela. W wezwaniu informowano, że przebywa ona w jednym z mieszkań w tej dzielnicy.
Tajemnicze zgony młodych kobiet w Krakowie. „GW” dotarła do akt
– W mieszkaniu panował nieład, w środku zastaliśmy trzy młode osoby. Były mocno ospałe, ze spowolnioną reakcją. Staraliśmy się z nimi rozmawiać, ale ich reakcja była co najmniej dziwna – opowiadał policjant z patrolu, który interweniował w tamtej sprawie. Policjanci dotarli na miejsce, kiedy Ela była już w karetce.
Kilkudziesięciominutowa reanimacja niestety nie pomogła uratować młodej kobiety. Na jej ciele nie stwierdzono żadnych obrażeń. Przyczynę zgony wyjaśniły dopiero późniejsze badania. Tydzień później w tym samym mieszkaniu zmarła 18-letnia Ola.
„Gazeta Wyborcza” na podstawie akt sprawy opisuje, że podczas przesłuchań mówiono o kluczyku do sejfu, który Ela nosiła na szyi przed śmiercią. Policjantom udało się dowiedzieć, co było w środku. Stało się to jednak dopiero po trzech latach, gdy właściciel sejfu pojawił się przy jeszcze jednej śmierci młodej kobiety w Krakowie. Wtedy właśnie śledczy powiązali fakty i ustalili, że zgony związane były z działaniami zorganizowanej grupy.
Cały materiał na temat tej wstrząsającej sprawy „GW” zamierza opublikować 29 stycznia w ramach cyklu „Kryminalny Czwartek”.
Czytaj też:
Zwrot w sprawie poszukiwań Jowity Zielińskiej. Kluczowy trop budzi wątpliwościCzytaj też:
„Tajemnicza córka” Freddiego Mercury’ego nie żyje. Szokujące doniesienia zza oceanu
