Zatrzęsienie grzybów w polskich lasach. Te jadalne okazy trzeba omijać

Zatrzęsienie grzybów w polskich lasach. Te jadalne okazy trzeba omijać

Zimowy krajobraz, zdjęcie ilustracyjne
Zimowy krajobraz, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash / Nuovelife Magazine
Zimowe miesiące nie przekreślają szansy na udane grzybobranie. Eksperci podpowiadają, jakich okazów wypatrywać. Mówią także, których jadalnych grzybów lepiej nie wkładać do koszyków.

Marek Snowarski, twórca portalu i autor „Atlasu grzybów”, podkreśla, że grzybobranie stało się sportem narodowym Polaków, a zainteresowanie wcale nie maleje – jak mogłoby się wydawać – poza oficjalnym sezonem. Jest wręcz przeciwnie. Z roku na rok przybywa osób, które wyruszają na grzyby właśnie zimą.

Zatrzęsienie grzybów w polskich lasach. Ekspert daje konkretną wskazówkę

Również dr hab. Łukasz Kaczmarek, zoolog z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, obala mit dotyczący tego, że zimą nie ma szans na udane grzybobranie. Daje też pewną radę tym osobom, które chcą wybrać się na taką wyprawę. – Las sosnowy i wodnicha to pewniak. Płomiennicy najlepiej szukać w zadrzewieniach nadrzecznych, gdzie nie ma gospodarki leśnej i wszystko od lat rośnie naturalnie. Jeśli natomiast ktoś wie, gdzie rosną stare czarne bzy, to wtedy warto wybrać się po ucho bzowe – wskazuje ekspert.

– Zimą raczej nie pojawiają się owocniki grzybów śmiertelnie trujących, ale moim skromnym zdaniem te trzy grzyby jest naprawdę trudno pomylić z czymś innym. Chociaż tutaj trzeba zawsze bezpiecznie się wypowiadać, bo każda osoba inaczej ocenia, co jest do siebie podobne, a co nie. Słyszałem nawet, że podgrzybek jest podobny do pieczarki. Ja bym tak nie powiedział, ale to tylko moje zdanie – podsumowuje wątek.

Te grzyby jadalne trzeba omijać. „Mogą wywoływać nieswoiste zatrucia pokarmowe”

Z kolei ekspert z Polskiego Towarzystwa Mykologicznego zwraca uwagę na to, jakich grzybów nie zbierać, mimo że są jadalne. – Nie polecam zbierania grzybów jadalnych, ale zmrożonych, spod śniegu. Po rozmrożeniu podobnie jak inne produkty spożywcze, łatwo się psują i mogą wywoływać nieswoiste zatrucia pokarmowe – mówi dr Kujawa.

Jak zaznacza, zimowe wyprawy na grzyby mogą mieć też pozytywny wpływ na zasobność portfela. Dlaczego? Ceny za kilogram np. boczniaków ostrygowatych, które można znaleźć w lesie zimą, zaczynają się w sklepach od 40 zł w górę.

Czytaj też:
Tajemniczy trzeci gracz w walce o złoty pociąg. Ekspertka: To jest sprawa zero-jedynkowa
Czytaj też:
Ile kroków trzeba robić, aby zacząć chudnąć? Ekspert zwraca uwagę na jeden szczegół

Źródło: WPROST.pl / dziendobry.tvn.pl