Polacy wyjeżdżają z Niemiec. „To jest wegetacja. Żyję z miesiąca na miesiąc”

Polacy wyjeżdżają z Niemiec. „To jest wegetacja. Żyję z miesiąca na miesiąc”

Coraz więcej Polaków wyjeżdża z Niemiec
Coraz więcej Polaków wyjeżdża z Niemiec Źródło: Newspix.pl / ABACA
Magda już wie, kiedy wróci do Polski. I nie dlatego, że udało jej się zarobić na ślub, mieszkanie i samochód. Piotr też ma już dość. – Wychodzę na zero. To jest wegetacja – nie ukrywa. Podobnie uznało kilkadziesiąt tysięcy Polaków, którzy dziś częściej wracają z Niemiec niż wyjeżdżają.

Piotr wyjechał do Niemiec w czasach, gdy w miesiąc zarabiał za Odrą tyle, co jego dawni sąsiedzi w kwartał. Magda przyjechała pięć lat później. – To było w ostatniej chwili – jak sama dziś mówi. Zarabiała w Polsce niedużo, podobnie jak jej mąż, który pracował jako dostawca w magazynie. Latem wyrabiał dwa etaty, a mimo to oszczędzać nie było z czego.

– Chcieliśmy zawalczyć o inne życie. Mieliśmy wyjechać na dwa lata, zarobić na ślub, auto i może własne mieszkanie. Z miesiąca na miesiąc zwinęliśmy się z Polski, snując wizje naszego nowego życia w Niemczech – opowiada Magda. – Mam wrażenie, że załapaliśmy się na ostatni „cudowny czas emigracji do Niemiec”. Przed pandemią było inaczej, łatwiej, przyjemniej.

Magda już wie, kiedy z mężem i dzieckiem wrócą do Polski. Nie dlatego, że zarobili na ślub, auto i mieszkanie.

– To jest wegetacja – stwierdza Piotr. – Mieszkam teraz sam, żyję miesiąca na miesiąc. Opłacę czynsz, rachunki i wychodzę na zero. Nie ma mowy o luksusach. Wypłaty praktycznie się wyrównały, znam ludzi, którzy zarabiają w Polsce takie same pieniądze jak my w Niemczech. Sam nie wiem, jak długo jeszcze zostanę.

Według badań, Polacy to grupa cudzoziemców, która najczęściej myśli o wyjeździe z Niemiec. I wyjeżdża, co widać w liczbach.

Pękająca baśń niemiecka

Niemieckie media same piszą o „pękającej baśni”, którą niegdyś Niemcy były dla imigrantów ze wschodu. Regularnie pojawiają się nagłówki o kolejnych zwolnieniach i bankructwach. W ostatnich latach niemieckie PKB tkwiło w miejscu, w zapaści jest także rynek pracy. Przemysł borykał się z w ubiegłym roku z największą falą zwolnień od czasów kryzysu finansowego sprzed kilkunastu lat. Zwolniono tysiące osób pracujących w branży w motoryzacyjnej, ale też chemicznej, w transporcie czy sektorze technologicznym. Liczba bezrobotnych rosła i w sierpniu 2025 roku przekroczyła rekordowe 3 miliony. Najwięcej od dekady.

Artykuł został opublikowany w 7/2026 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.