Makabryczne zderzenie autobusów. Trwa akcja służb

Makabryczne zderzenie autobusów. Trwa akcja służb

Wypadek na Mazowszu
Wypadek na Mazowszu Źródło: Facebook / KPP Płońsk
Do wyjątkowo niebezpiecznego zdarzenia doszło przy drodze S7 na Mazowszu. Poszkodowanych zostało kilkanaście osób.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w środę 11 lutego tuż po godzinie 6 rano. Mazowiecka policja przekazała, że na drodze lokalnej równoległej do trasy S7 w kierunku Warszawy w okolicach miejscowości Kroczewo koło Płońska miał miejsce poważny wypadek.

– Autokar marki Setra, którym kierował 67-letni mężczyzna, najechał na tył autokaru Mercedes, prowadzonego przez 45-latka. Setrą podróżowało około 50 osób, natomiast Mercedesem 15 pasażerów – wyjaśniła Kinga Drężek-Zmysłowska, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Płońsku.

Zderzenie autobusów na S7 na Mazowszu. Nowe informacje

Z doniesień służb wynika, że były to autokary pracownicze, które przewoziły pasażerów do zakładów pracy. Początkowo podawano, że w efekcie wypadku poszkodowanych zostało 11 osób. Jak się jednak okazuje, bilans ofiar jest wyższy.

Liczba poszkodowanych wzrosła, na ten moment osiem osób zostało zabranych do szpitala, czterem osobom udzielana jest pomoc medyczna przez ratowników – doprecyzowała Kinga Drężek-Zmysłowska.

Zderzenie autobusów koło Płońska. Trwa akcja służb

Stan rannych nie jest jednak poważny a ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. – Pasażerowie odnieśli lekkie obrażenia. Wszyscy, którzy ucierpieli w wyniku wypadku, znajdują się pod opieką ratowników – powiedział Janusz Majewski, rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Płońsku.

Przyczyny wypadku pozostają na razie nieznane. Obecna na miejscu policja sprawdziła kierowców – obaj mężczyźni byli trzeźwi. Wyjaśnieniem okoliczności zdarzenia zajmą się lokalne służby. Policja zapewnia, że wypadek nie spowodował większych utrudnień, trasa S7 jest przejezdna. Kierowcy są jednak proszeni o zachowanie ostrożności i stosowanie się do poleceń.

Czytaj też:
Sebastian M. zapytany o Dubaj. Tak tłumaczył się przed sądem
Czytaj też:
Paraliż na kolei. Pociągi nie mogą opuścić Zakopanego

Źródło: TVN24