W pasie drogi granicznej z Ukrainą, nadzorowanym przez Nadbużański Oddział Straży Granicznej, tworzy się zaawansowana technologicznie bariera elektroniczna – podaje RMF FM. Zainstalowane mają zostać m.in. podziemne kable wykrywające drgania sejsmiczne, światłowody do transmisji danych i kable zasilające. Dane z systemu mają trafiać od razu do centrum nadzoru w komendzie oddziału, gdzie będą mogli je analizować funkcjonariusze SG.
Ma to umożliwić błyskawiczną reakcję na wszystkie próby usiłowania pokonania granicy wbrew przepisom oraz na inne zagrożenia. Całość inwestycji jest szacowana na około 450 mln zł i ma pochodzić z kilku źródeł. Jednym z nich miał być unijny program SAFE, ale po wecie Karola Nawrockiego trwa analiza jak pozyskać brakującą część funduszy. Negocjowane są też terminy ws. rozpoczęcia prac. Są one zależne od wyboru wykonawców i dostępnych finansów.
Najpierw Białoruś, potem Rosja. Bariera elektroniczna powstanie też na granicy z Ukrainą
Powodem budowy zapory jest rosnące zagrożenie związane z rosyjską inwazją na Ukrainę. Sytuacja za wschodnią granicą Polski jest dynamiczna. Do tego dochodzą działania grup przestępczych i wzrost liczby aktów dywersji. Bariera ma również zwiększyć skuteczność wykrywania oraz reakcji na incydenty mogące zagrażać bezpieczeństwu kraju. Chodzi także o przeciwdziałanie szlakom przemytniczym.
Po ogłoszeniu przetargu zaczął się proces wyboru wykonawców projektu. Zainteresowanie ma być duże, ale duży wpływ na końcowe decyzje mają mieć oprócz wspomnianych finansów kwestie rygorystycznych wymogów technologicznych. Przetarg zakłada też opcję unieważnienia postępowania w przypadku braku zabezpieczenia wymaganych pieniędzy. Bariera elektroniczna funkcjonuje już na odcinkach z Białorusią i Rosją.
Czytaj też:
Migranci odpuszczają? Te dane Straży Granicznej pokazują skalęCzytaj też:
„Ruchome namioty” na białoruskiej granicy. Gdyby nie nagranie, nikt by nie uwierzył
