W sobotę 19 września policjanci interweniowali na jednym z podwórek Bytomia. Ubrani po cywilnemu i w nieoznakowanym aucie, zaskoczyli okolicznych mieszkańców.
Bytom. Brutalna interwencja policji zszokowała mieszkańców
Na nagraniu ze zdarzenia widać, jak funkcjonariusze podbiegają do śmietnika, otwierają go i znajdują w nim mężczyznę. Kryjówkę wskazał im jeden z przechodniów. Jeden z policjantów zaczął bić pałką mężczyznę, który zasłaniał się rękami i krzyczał. Następnie funkcjonariuszy za rękę wyciąga go z kontenera, a mężczyzna się przewraca.
Na nagraniu, które relacjonowali dziennikarze „Gazety Wyborczej”, cały czas słychać było wulgarne krzyki policjanta. „Ty k****” oraz „masz prz*******”. Pod koniec interwencji jeden z mundurowych przygniótł mężczyznę kolanem do ziemi. Ten starał się uspokoić policjantów i zapewniał, że sam się kładzie. Na nagraniu widać jeszcze, jak jest zakuwany w kajdanki i odwożony radiowozem.
Dziennikarze zwrócili uwagę na krzyki wystraszonych świadków zdarzenia. Wszystko miały widzieć też małe dzieci, na co zwracała uwagę jedna z kobiet. Policjantom sygnalizowano też, że ich przemoc jest nieadekwatna do sytuacji i nie muszą bić spokojnego mężczyzny.
Brutalna interwencja. Policja w Bytomiu wszczęła postępowanie
Jak tłumaczono na łamach „GW”, do opisywanej wyżej interwencji doszło w połowie lipca. Teraz dopiero o zdarzeniu zrobiło się głośno, ponieważ nagranie wyciekło do sieci i było przekazywane na grupach mieszkańców miasta. Policjantka z Komendy Miejskiej Policji w Bytomiu zapewniła „Wyborczą”, że policja wie o filmie i podjęła odpowiednie kroki.
„W związku z pojawieniem się w przestrzeni medialnej nagrania z interwencji przeprowadzonej przez bytomskich funkcjonariuszy Komendant Miejski Policji w Bytomiu postanowił o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w celu szczegółowego wyjaśnienia sposobu przeprowadzonej interwencji” – przekazała podkomisarz Paulina Gnietko.
Czytaj też:
Alert RCB i duże siły policji. Zablokowano autostradę pod Szczecinem Czytaj też:
Matka podejrzanego 17-latka zleciła trzy zabójstwa? Wraca sprawa śmierci Mai z Mławy
