„Całkowita niezależność prokuratora jest po prostu mitem” – tak mówi w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Andrzej Seremet, prokurator generalny w latach 2010–2016. Krytycznie ocenia ograniczenie nadzoru przewidziane w projekcie nowej ustawy o ustroju prokuratury, przygotowanym przez Komisję Kodyfikacyjną Ustroju Sądownictwa i Prokuratury.
Seremet: całkowita niezależność prokuratora to mit
Seremet rozróżnia niezależność całej instytucji od samodzielności prokuratora prowadzącego sprawę. Pierwszą uznaje za pożądaną. W drugiej widzi ryzyko, jeśli przełożeni stracą możliwość reagowania na błędy, zanim wyrządzą one komuś krzywdę. Według jego oceny projekt zostawia prokuratorowi generalnemu trzy główne instrumenty nadzorcze: polecenie wszczęcia i prowadzenia postępowania, wniesienie środka zaskarżenia oraz zmianę prokuratora prowadzącego sprawę. Audyty czy inspekcje pozwalałyby natomiast reagować dopiero po fakcie, często po wielu miesiącach.
„Rezygnacja z właściwych form nadzoru jest działaniem samobójczym dla prokuratury” – ostrzega Seremet.
Dodaje, że prokurator oczekujący niezależności rozumianej jako niezawisłość powinien był zostać sędzią. Opowiada się za ograniczonym, rozsądnym nadzorem, powiązanym z odpowiedzialnością przełożonego.
Prokuratura w konstytucji? Seremet wskazuje na przykład TK
Seremet uważa, że projekt proponuje głębokie zmiany, ale nie jest prawdziwą rewolucją. Taką byłby przynajmniej postulat trwałego wpisania niezależnej prokuratury do konstytucji. O to, jak przypomina, zabiegał przez całą swoją kadencję.
Zastrzega jednak, że sam konstytucyjny status nie uzdrowi instytucji. Przywołuje Trybunał Konstytucyjny: „mimo że TK jest organem konstytucyjnym, to widzimy, jak działa”. W jego argumentacji przykład TK pokazuje ograniczenia takiej gwarancji, ale nie przekreśla jej znaczenia. Umocowanie prokuratury w ustawie zasadniczej miałoby stworzyć trwały fundament, utrudniający każdej kolejnej władzy dowolne zmienianie jej ustroju.
W ocenie Seremeta rozdzielenie stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego pozostanie zależne od aktualnej większości. Ostrzega, że kolejne siły polityczne będą narzucały własne modele, a prokuratura nadal będzie traktowana jak polityczny łup.
Projekt ma też zalety. Seremet wymienia konkretne zmiany
Seremet dostrzega również dobre rozwiązania: niezależność finansową prokuratury, wybór jej szefa przez Sejm za zgodą Senatu oraz ograniczenie możliwości delegowania prokuratorów do odległych jednostek bez ich zgody. Przy wyborze prokuratora generalnego wolałby jednak większość kwalifikowaną, dającą wpływ także opozycji. Ostatecznie ocenia, że projekt zawiera zarówno dobre, jak i fatalne elementy. Podkreśla, że sprawna prokuratura potrzebuje hierarchii i odpowiedzialnego nadzoru.
Czytaj też:
Karol Nawrocki „zablokuje” Macieja Berka w TK? Konstytucjonalista reaguje Czytaj też:
Sędzia zdecydował ws. listu żelaznego dla Romanowskiego. „Żurek się wkurzył, ale nie on jeden”
