„Dziennik Gazeta Prawna” dotarł do liczącej 95 stron roboczej wersji regulaminu wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury. Dokument nie jest jeszcze formalnym projektem Ministerstwa Sprawiedliwości. Przygotowała go Prokuratura Krajowa, a jednostki regionalne otrzymały miesiąc na przedstawienie swoich opinii.
Z uzasadnienia wynika, że jednym z głównych celów zmian ma być odformalizowanie pracy prokuratury. Śledczy mieliby dzięki temu koncentrować się na prowadzeniu postępowań, a nie na spełnianiu wymogów administracyjnych. Część środowiska uważa jednak, że zaproponowane rozwiązania nie wzmacniają niezależności poszczególnych prokuratorów.
Nadzór znika z nazwy, ale nie z praktyki
Projekt przewiduje rezygnację z pojęcia wewnętrznego nadzoru służbowego. Nie oznacza to jednak, że przełożeni stracą możliwość ingerowania w sposób prowadzenia postępowań. Kierownicy jednostek będą wykonywali czynności kontrolne. Pozwolą im one m.in. żądać informacji o przebiegu sprawy, zapoznawać się z aktami, oceniać wystąpienia prokuratorów przed sądem oraz kontrolować wykonywanie obowiązków.
Nadzór ze strony prokuratury wyższego szczebla ma natomiast przyjmować cztery formy: monitorowania, kontroli, koordynacji i badania akt. Najdalej idące będzie monitorowanie, czyli systematyczne zapoznawanie się z dokumentami prowadzonego postępowania. Prokurator monitorujący będzie mógł przedstawiać konsultacje, oceny merytoryczne i zastrzeżenia. Nie będzie natomiast uprawniony do rozpatrywania zażaleń dotyczących decyzji podjętych w obserwowanej sprawie.
Zdaniem krytyków zamiast ograniczenia nadzoru może dojść do jego rozbudowania i przeniesienia części kompetencji do jednostek wyższego szczebla. Prokurator Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, nazwał przedstawioną propozycję „całkowitym zaprzeczeniem wcześniejszych deklaracji”.
– W środowisku zawsze mówiło się, że nadzór powinien należeć do bezpośredniego przełożonego, bo to on najlepiej zna spraw – powiedział. Zwrócił również uwagę, że decyzje prokuratorskie są już kontrolowane przez niezawisłe sądy. Utrzymywanie rozbudowanych struktur nadzorczych może więc prowadzić do wielokrotnego sprawdzania tych samych czynności, zamiast wzmacniać odpowiedzialność prokuratora bezpośrednio prowadzącego postępowanie. – Mam nieodparte wrażenie, że te zmiany służą głównie temu, by znaleźć zajęcie i zatrudnienie dla prokuratorów z prokuratur okręgowych i regionalnych, zamiast pozwolić pracować tym, którzy realnie znają akta, czyli bezpośrednim przełożonym w jednostkach liniowych – podsumował rozmówca DGP.
Sprawę będzie można odebrać prokuratorowi
Kolejne wątpliwości dotyczą możliwości zmiany prokuratora referenta. Projekt pozwala na to w przypadku rażącego naruszenia prawa, ale również ze względu na ujawnioną wagę albo zawiłość postępowania. W takim przypadku sprawa mogłaby zostać przydzielona bardziej doświadczonemu śledczemu.
Pierwsza przesłanka jest stosunkowo precyzyjna. Druga pozostawia jednak przełożonym znacznie większą swobodę oceny. Projekt nie wyjaśnia bowiem dokładnie, kiedy sprawa staje się na tyle ważna lub skomplikowana, że należy odebrać ją dotychczasowemu referentowi.
Obawy wzbudza również projektowany paragraf 111 ust. 1. Zgodnie z nim prokurator generalny, prokurator krajowy albo upoważniony dyrektor Prokuratury Krajowej będzie mógł wyznaczyć jednostkę do prowadzenia lub nadzorowania konkretnej sprawy z pominięciem jej właściwości miejscowej albo rzeczowej.
Warunkiem ma być wystąpienie „szczególnie uzasadnionego przypadku”. Regulamin nie wprowadza jednak zamkniętego katalogu takich sytuacji. Jacek Skała ocenił, że brak jednoznacznych kryteriów pozostawia „pole do uznaniowości i dowolności w przejmowaniu spraw”.
Niezależność od polityków i własnych przełożonych
Spór o regulamin dotyczy innego wymiaru niezależności niż przygotowywane rozdzielenie stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Rządowy projekt ma ograniczyć możliwość politycznego wpływania na całą prokuraturę przez władzę wykonawczą.
Zdaniem DGP, nawet po przeprowadzeniu takiej reformy pozostanie jednak pytanie o niezależność wewnętrzną, czyli swobodę podejmowania decyzji przez prokuratora prowadzącego konkretną sprawę. Rozbudowany nadzór, możliwość zmiany referenta i przenoszenia postępowań mogą sprawić, że formalne odpolitycznienie instytucji nie przełoży się na większą samodzielność śledczych.
Prokurator Dominik Matusiak z Rady Głównej ZZPiPP RP wskazał, że prace nad regulaminem były okazją do przyjęcia rozwiązań „chroniących i wzmacniających niezależność prokuratorską”. – Niestety, po raz kolejny okazało się, że wzniosłe hasła nie przekładają się na realne działania – ocenił.
Waldemar Żurek dystansuje się od projektu
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek podkreślił, że dokument powstał w Prokuraturze Krajowej jeszcze przed objęciem przez niego stanowiska. Nie uczestniczył w jego przygotowaniu ani nie przekazywał autorom swoich uwag.
Żurek zapowiedział, że ostateczne decyzje zostaną podjęte dopiero po zapoznaniu się ze stanowiskami środowiska prokuratorskiego.
Czytaj też:
Prezes TK ma powody do niepokoju? Korneluk o działaniach śledczych wobec Święczkowskiego
Czytaj też:
Nawrocki złamał prawo? „Prezydent nie może podejmować takich decyzji”
