Bratobójcza walka Karnowskich. „Zajmij się wpychaniem wódki Polakom”

Bratobójcza walka Karnowskich. „Zajmij się wpychaniem wódki Polakom”

Bracia Karnowscy w jednym ze swoich starych programów
Bracia Karnowscy w jednym ze swoich starych programów Źródło: YouTube / wPolsce24
Bracia Karnowscy starli się publicznie na platformie X. Jacek nie wytrzymał, kiedy Michał podważał spiskową teorię o manipulacji wynikami oglądalności wPolsce24.

Spór między braćmi Michałem i Jackiem Karnowskim rozpoczął się od wpisu tego pierwszego. Komentował on wpis, dotyczący rzekomych manipulacji wynikami oglądalności telewizji wPolsce24 przez panel Nielsena.

Bracia Karnowscy pokłócili się publicznie

„Rozumiem szok nagłego tąpnięcia wyników. Ale to się zdarzało i wcześniej. Teza o manipulacji panelem przez Nielsena nie wytrzymuje krytyki, bo oznaczałaby spisek przeciwko wyłącznie jednej stacji – innym aż tak nie spadło” – pisał Michał Karnowski.

„Szukałbym przyczyn jednak gdzie indziej. Może w zmianie ramówki – właśnie w sierpniu? Doborze tematów? Ustawieniu gwiazd stacji na antenie? Zdejmowaniu programów, które komercyjnie ciągnęły antenę po starcie? Raczej nie w dobrej robocie dziennikarzy” – zaznaczał.

Reakcja Jacka Karnowskiego nie była zbyt dyplomatyczna. „Bracie, zajmij się swoimi dealami lobbingowymi, wpychaniem wódki i tytoniu Polakom, pieniędzmi z Zondacrypto, a nie atakowaniem stacji, którą porzuciłeś i chciałeś zatopić. Radzimy sobie i sobie poradzimy” – pisał na X.

Michał Karnowski do Jacka: Przepaliliście w rok pożyczonych 30 milionów

Michał Karnowski nie zamierzał zostawić tego bez reakcji. „Daleko zaszedłeś Jacku. Ale ostrzegałem – bierzesz się za coś, na czym się nie znasz. Przepaliliście w rok 30 milionów pożyczonych pieniędzy a wyniki na dnie. Dlatego musiałem odejść – choć ostatecznie mnie wyrzucono bo ostrzegałem. Poważny człowiek nie przepala 30 milionów. Na tym kończę by nie dawać radości gawiedzi” – napisał.

„Nie zaczepiłem Cię ani razu, ani razu, Ty mnie i nas atakowałeś kilkanaście razy. Inauguracją nowego przedsięwzięcia było wielkie plucie na byłą firmę. Ale są granice, więc reaguję. Odszedłeś sam, bo uważałeś, że firma więzi Twój napoleoński potencjał. Ps. Nie będziesz zaczepiał, to nie będę odpowiadał. Proste” – reagował Jacek.

Michał słowa nie dotrzymał i jednak nie skończył wymiany. „Słowo plucie też zarezerwujmy na inne okazje. Musiałem powiedzieć, że mnie wyrzucono i dlaczego. Do tego trwająca próba okradzenia mnie z udziałów” – odpowiadał.

„Życzę Wam powodzenia. Jak TV wPolsce zrobi coś fajnego, chwalę. Jak głupiego – też się wypowiem. Tak jak o innych mediach. Nie jesteśmy w sekcie choć czasem tak się zachowujecie. Tezę, że wyniki stacji mogą być zaniżone przez manipulację wielokrotnie suflowałeś wcześniej – zawsze odpowiadałem, że to zła ścieżka i zabierałem się do pracy. Teraz też warto to zrobić. PS. Wiesz, że z Zondy nie wzięliśmy ani złotówki – a mimo to powielasz ten przekaz. To kłamstwo. Nie powinieneś” – stwierdzał.

Michał Karnowski o „potencjale napoleońskim”: Cóż, ostrzegałem

Na koniec odniósł się jeszcze do jednego z oskarżeń brata. „A potencjał napoleoński – cóż, ostrzegałem, że przepalicie pieniądze i zniszczycie firmę amatorszczyzną. Można to też nazwać zdrowym rozsądkiem. Członek Zarządu nie może podpisywać się pod niszczącymi stację działaniami, pod szalonymi eksperymentami ludzi, którzy nigdy mediów nie robili” – uderzał we wrażliwy punkt.

„Czasem w takiej sytuacji trzeba odejść. I chciałem odejść maksymalnie pokojowo – ale zażądano 10-letniego zakazu pracy w mediach. Gdy odmówiłem, postanowiono mnie ukarać. Tak było” – ujawniał w mediach społecznościowych.

Czytaj też:
Jej program ma ponad 326 tys. widzów, ale to koniec. Magdalena Ogórek odchodzi ze stacji
Czytaj też:
TV Republika zrobiła przelew na konto KRRiT. Wciąż ma dług wobec regulatora

Źródło: WPROST.pl