Niepokojące sygnały po audycie w fundacji posła Litewki. Zawiadomiono prokuraturę

Niepokojące sygnały po audycie w fundacji posła Litewki. Zawiadomiono prokuraturę

Dodano: 
Zdjęcie Łukasza Litewki
Zdjęcie Łukasza Litewki Źródło: Newspix.pl / Rafal Klimkiewicz / EDYTOR.net
Do prokuratury w Sosnowcu wpłynęło zawiadomienie dotyczące Fundacji #TeamLitewka. To reakcja na audyt, zlecony przez nowe władze fundacji.

We wtorek 27 października do mediów trafiło oświadczenie przewodniczącego Komitetu Rozwoju Fundacji #TeamLitewka, Macieja Adamca. Przypomnijmy, że chodzi o organizację założoną przez tragicznie zmarłego posła Lewicy Łukasza Litewkę.

Audyt w fundacji posła Litewki. Jest zawiadomienie do prokuratury

W komunikacie poinformowano o zawiadomieniu prokuratury w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa na szkodę fundacji. Na taki krok zdecydowano się po audycie, przeprowadzonym po zmianie w jej władzach, do której doszło po śmierci posła. Szczegółów zawiadomienia nie ujawniono, tłumacząc to dobrem postępowania.

„Nie robimy tego po to, aby prowadzić kolejny konflikt. Robimy to dlatego, że pojawiły się okoliczności, których nie wolno nam przemilczeć” – czytamy w oświadczeniu. Władze fundacji dodają, że nie przesądzają o niczyjej odpowiedzialności karnej. Skala ujawnionych wątpliwości ma jednak uzasadniać potrzebę wyjaśnienia sprawy przez odpowiednie organy.

Nieprawidłowości w Fundacji #TeamLitewka?

W audycie zwrócono m.in. uwagę na rozliczenia fundacji z firmą Paweł Cyz Consulting. Jej właściciel współpracował z fundacją, a później objął w niej funkcję prezesa zarządu. Przez 20 miesięcy odpłatnej współpracy miał pozyskać z jej konta przynajmniej 370 tys. zł. Wątpliwości dotyczą rzeczywistego zakresu usług, sposobu realizacji oraz dokumentów. Odpłatną współpracę przedstawiano jako bezinteresowne zaangażowanie w działalność charytatywną.

Inne pytania pojawiły się przy badaniu zamówień przed ogólnopolską akcją charytatywną Zwierzogranie. Wartość zamówionych przez fundację gadżetów miała przekroczyć 414 tys. zł. Zamawiano m.in. czekolady z logiem wydarzenia po 50 zł za tabliczkę. U producenta można było kupić je znacznie taniej. Zakupy realizowano też jako pilne, choć wiadomo było, że impreza będzie opóźniona.
Audyt wykazał też problem ze znikającą korespondencją. Zaistniało podejrzenie usuwania części służbowej korespondencji oraz przekazywania dokumentów organizacji na prywatne adresy e-mail.

Czytaj też:
Spór o park im. Łukasza Litewki. „Zniknęła połowa betonozy”
Czytaj też:
Fundacje dostały wezwania po śmierci Litewki. Fotografka przerywa milczenie