W środę w Afganistanie zginęło trzech polskich żołnierzy, a jeden został ranny. Ich samochód najechał na ładunek wybuchowy.
"Koncentrowanie się wyłącznie na wojskowym wymiarze afgańskiego kryzysu nie jest najlepszym rozwiązaniem, mało tego - jest złą strategią. Historia tego typu konfliktów pokazuje, że przy pomocy wojska nie da się ich rozwikłać. Tam niedawno była potężna armia radziecka i nie dała rady (...). Afganistan w mojej opinii jest czarną dziurą bezpieczeństwa światowego. Niezależnie od tego ile wojska NATO tam wyśle, skutku nie odniesiemy" - powiedział gen. Koziej.
Jego zdaniem, NATO powinno stać się inicjatorem "zupełnie nowego sposobu myślenia", a społeczność międzynarodowa powinna rozwiązywać sytuację w Afganistanie przy pomocy m.in. inwestycji. "To wszystko powinno odbywać się pod egidą ONZ, a powinny w to zaangażować się wszystkie instytucje UE, NATO organizacje pomocowe i ekonomiczne" - uważa gen. Koziej.
W Afganistanie służy obecnie trzecia zmiana polskiego kontyngentu wojskowego w ramach sił ISAF. Kontyngent, liczący do niedawna 1200 żołnierzy, jest w trakcie zwiększania, w listopadzie ma liczyć 1600 żołnierzy, którzy będą stacjonować głównie w prowincji Ghazni.
W sumie zginęło tam już sześciu polskich żołnierzy. Pierwszy - w sierpniu ub.r., gdy patrol ostrzelano prawdopodobnie z granatnika. W lutym br. w ataku na polski konwój zginęło dwóch kolejnych - ich samochód wjechał na minę.
pap, keb