Nie każdy może być aktorem

Nie każdy może być aktorem

Dodano:   /  Zmieniono: 5
Tytuł aktora ma przysługiwać tylko osobom, które ukończyły wyższe szkoły aktorskie lub zdali specjalny egzamin - zakłada PSL-owski projekt ustawy o zawodzie aktora.

"To nie jest ostateczna wersja projektu" - powiedział szef klubu Ludowców Stanisław Żelichowski.

Projekt ustawy, opisany w serwisie internetowym tvp.info, przewiduje, że tytuł aktora przysługiwałby jedynie absolwentom "studiów wyższych aktorskich" albo tym, których kwalifikacje zawodowe potwierdzone zostałyby egzaminem złożonym przed "komisją powołaną przez organizację zbiorowego zarządzania" lub Ministra Kultury i Sztuki.

Oznacza to, że gro młodych aktorów bez wykształcenia aktorskiego -  często telewizyjnych megagwiazd - nie mogłoby już tytułować się aktorami. Według tvp.info. chodzi m.in. o odtwórców głównych ról w znanych telewizyjnych serialach jak bracia Marcin i Rafał Mroczkowie, Katarzyna Cichopek ("M jak miłość") czy Jakub Wesołowski ("Na Wspólnej", "Czas honoru").

Projekt ustawy został już złożony w Sejmie, jednak sprawa wcale nie jest przesądzona. "To nie jest ostateczna wersja projektu, będziemy jeszcze nad nim pracować w komisjach" - zadeklarował Stanisław Żelichowski.

Polityk wyjaśnił, że projekt powstał z inspiracji samych zainteresowanych - zawodowych aktorów. "Od dłuższego czasu zgłaszali się aktorzy mówiący, że tylko ich zawód nie jest uregulowany" - mówił.

Zauważył, że aktorzy, którzy zdobyli wykształcenie mogą obecnie czuć się niedowartościowani, a propozycja zmian powinna mobilizować młode "fenomenalnie zdolne" osoby, które wykonują zawód aktora.

"Ale powtarzam, jesteśmy otwarci na zmiany" - zastrzegł polityk, dodając, że zapis nie będzie miał praktycznego wpływu na życie zawodowe osób bez wykształcenia aktorskiego.

W myśl projektu teatr mógłby jednak dawać etaty wyłącznie aktorom dyplomowanym, a z osobami bez zdanego egzaminu można by podpisywać umowy o dzieło.

Projekt zakłada także prawo aktorów do udziału w dochodach ze sprzedaży biletów i maksymalnie dziesięciogodzinny dzień pracy. Ludowcy proponują też w swoim projekcie wprowadzenie obowiązku szybkiej nauki tekstu i powściągliwości w krytykowaniu kolegów po fachu.

ab, pap


 5

Czytaj także