Glemp: nie było konfliktu ws. księdza Popiełuszki

Glemp: nie było konfliktu ws. księdza Popiełuszki

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Nie było żadnego konfliktu między papieżem Janem Pawłem II a Episkopatem Polski i prymasem Polski w sprawie kapelana "Solidarności" ks. Jerzego Popiełuszki - oświadczył prymas Polski kardynał Józef Glemp.
Prymas odniósł się w ten sposób do piątkowego artykułu Sławomira Cenckiewicza "Wywiad PRL na tropie ks. Jerzego Popiełuszki", zamieszczonego w "Rzeczpospolitej". Autor relacjonuje, że "wywiadowcy z Rzymu informowali o różnicy zdań między papieżem a prymasem w sprawie zabójstwa ks. Jerzego. Kardynał Glemp miał mówić, że mimo dobrych intencji Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka na razie nie uda się ustalić zleceniodawców morderstwa. Jan Paweł II miał zaś twierdzić, że +zleceniodawcy zabójstwa istnieją+".

Według prymasa, "nie polega to na prawdzie". "Papież był bardzo przejęty stanem wojennym w Polsce. W przypadku księdza Popiełuszki Jan Paweł II miał nawet większą wiedzę od Episkopatu" - podkreślił kard. Glemp.

Zaznaczył, że Episkopat starał się prezentować w sprawie ks. Popiełuszki - ostro atakowanego przez tzw. ekstremistów z ówczesnego rządu - "stanowisko obiektywne". "Episkopatowi i mnie osobiście zależało przede wszystkim na ocaleniu kapelana +Solidarności+, bo wiedzieliśmy, że jego życie jest zagrożone. I jeśli dzisiaj tej postawy się nie rozumie, to trudno z tym dyskutować" - podkreślił prymas.

Kard. Glemp zauważył, że działalności ks. Popiełuszki nadano charakter polityczny, zarówno ze strony rządowej, jak i solidarnościowej, która kreowała go na antyreżimowego bohatera. "Tymczasem ks. Popiełuszko był przede wszystkim człowiekiem wiary i chciał pokazać, że można żyć głęboką wiarą w różnych oklicznościach" - powiedział prymas.

Odnosząc się do swego rzekomego konfliktu z papieżem, kard. Glemp podkreślił, że "kiedy tylko był w Rzymie, zaraz na drugi dzień był podejmowany przez Jana Pawła II obiadem". "Papież był zainteresowany, jak my patrzymy te sprawy. Wiedział też, że ks. Popiełuszki ocalić nie mogliśmy np. przez wysłanie go na zagraniczne studia" - powiedział.

"W rzeczywistości takiego nacisku nie było. Najpierw mówiło się o zmianie miejsca pracy ks. Jerzego - poza Warszawę - a dopiero potem o wysłaniu na studia do Rzymu, ale nie było w ogóle mowy o Paryżu, jak pisze Cenckiewicz. Ks. Popiełuszko tego nie chciał. Nie mogłem mu rozkazać: +wyjeżdżasz+. On by to zrobił, ale wówczas ja byłbym współpracownikiem reżimu. I ksiądz Popiełuszko to dobrze rozumiał" - wyjaśnił kardynał Glemp. Dodał, że to jest cena dramatu, jaki spotkał ks. Popiełuszkę.

Poproszony o skomentowanie przytaczanego przez Cenckiewicza zapisku ks. Popiełuszki o tym, że prymas zarzucił mu "zaniedbywanie pracy duszpasterskiej i niesubordynację oraz trudny charakter", kard. Glemp powiedział, że do dziś zastanawia się i nie może zrozumieć, że ks. Jerzy mógł coś takiego napisać.

"Nie wiem, czy to sam napisał, czy też pod jakimś naciskiem. Osobiście wiem, jak go traktowałem. Owszem, mówiłem, żeby myślał nie tylko o sobie, ale także o innych kapłanach. Był taki moment, że ks. Jerzy uważał siebie za bohatera tych czasów. Sądzę, że potem nastąpiło pewne stonowanie. Znam tę wypowiedź ks. Popiełuszki i po prostu bardzo się dziwię. W mojej świadomości nie było z mojej strony złego traktowania ks. Jerzego" - oświadczył prymas.

Cały artykuł Cenckiewicza kard. Glemp ocenia pozytywnie. Jego zdaniem "wnosi on coś nowego do przetarcia mgły, która jeszcze ciągle zakrywa morderstwo ks. Popiełuszki, a także obrazuje wpływy PRL-owskiej agentury w Watykanie".

Zapytany, czy tego rodzaju publikacje mogą mieć wpływ np. na opóźnienie procesu beatyfikacyjnego ks. Popiełuszki, prymas odpowiedział, że "nie sądzi, żeby proces ten miał być już, już". Podkreślił, że "żadne opinie nie podważą zasadniczej tezy w kwestii postawy religijnej ks. Popiełuszki i jego męczeństwa za wiarę".

pap, keb
 2

Czytaj także