"Rusztowania ze Stoczni Szczecin kupili koledzy posłów PO"

"Rusztowania ze Stoczni Szczecin kupili koledzy posłów PO"

B. senator PO, obecnie niezależny, Krzysztof Zaremba poinformował, że firma należąca do znajomych posłów Platformy: Sławomira Nitrasa, Michała Marcinkiewicza i Stanisława Gawłowskiego kupiła rusztowania Stoczni Szczecin.

To są kłamstwa - stwierdził Nitras. Zapowiedział, że poda Zarembę do sądu.

Zaremba powiedział, że we wtorek rozstrzygnięto przetarg na sprzedaż części majątku stoczniowego, w tym rusztowań, które są niezbędne do podtrzymania produkcji stoczniowej. Dodał, że rusztowania zostały sprzedane po niskiej cenie, choć nie powiedział, ile - jego zdaniem - powinny kosztować.

Jak dodał, "rusztowania stoczniowe kupiła firma Master Sp. z o.o. należąca do  panów Grzegorza Grodzickiego, Sylwestra Waszczuka. Firma Master zajmuje się głównie remontami i modernizacją statków".

"I nie byłoby w tym nic złego, gdyby właściciele ww. firmy nie byli dobrymi znajomymi zachodniopomorskich notabli PO: wiceministra ochrony środowiska Stanisława Gawłowskiego, posła Sławomira Nitrasa i posła PO Michała Marcinkiewicza" - mówił.

Według Zaremby, firma ta zapraszała wymienionych polityków PO jako swoich gości na coroczne spotkania firm branży morskiej w Szczecinie. "Czy za udział w  tych imprezach płacili z własnej kieszeni?" - pytał Zaremba.

W reakcji na wypowiedź Zaremby, Nitras przesłał mediom oświadczenie, w którym napisał m.in., że nie ma nic wspólnego z organizacją i przebiegiem przetargów na  majątek stoczniowy. "Jeśli ktoś twierdzi inaczej, będę musiał podać go do sądu w  obronie mojego dobrego imienia" - podkreślił.

Dodał, że z satysfakcją odbiera fakt, że majątek stoczniowy został zakupiony przez "solidną szczecińską firmę działającą w branży stoczniowej".

Wyjaśnił, że w spotkaniach Herring Meeting (to spotkanie o charakterze wystawnego bankietu, bierze w nim udział zazwyczaj kilkuset gości) uczestniczy każdego roku odkąd jest osobą publiczną i ma zamiar uczestniczyć w  nim również w przyszłym tygodniu. "Bycie tam jest obowiązkiem każdego poważnego polityka. Krzysztofa Zaremby nigdy tam nie widziałem" - napisał Nitras.

"Nie mam żadnych związków z firmą Master. Znam oczywiście jej właścicieli, tak jak praktycznie wszystkich właścicieli i prezesów dużych firm w Szczecinie i  regionie" - podał Nitras.

Poinformował także, że przesłane mediom oświadczenie mogą one traktować jako złożone również w imieniu posłów Marcinkiewicza i Gawłowskiego.

Gawłowski powiedział, że Waszczuka i Grodzickiego poznał na organizowanej w Szczecinie imprezie, na której spotyka się cała branża morska. "Poznałem tam wszystkich szefów firm morskich działających w Szczecinie. Z panami Waszczukiem i Grodzickim widziałem się potem ze dwa, może trzy razy. Nie wiem jakie wnioski wyciąga z tego pan Zaremba. Na pewno nie są to moi dobrzy znajomi, z którymi odwiedzam się rodzinnie. Nie wiem co kupili od stoczni i za ile. Zakładam, że  była jakaś publiczna procedura sprzedaży i tak się odbyło. Pan Zaremba kompletnie odpłynął" - stwierdził.

Jak poinformowała rzeczniczka Agencji Rozwoju Przemysłu Roma Sarzyńska na  stoczniowe rusztowania było pięciu chętnych. Odbyła się internetowa, anonimowa licytacja. "Możemy się jedynie cieszyć, że ostateczna cena była o 50 proc. wyższa niż wycena rusztowań" - powiedziała. Przypomniała, że osiągnęły one cenę ok. 750 tys. zł.

W ub.r. Komisja Europejska uznała za nielegalną pomoc finansową, którą polski rząd udzielił stoczniom w Gdyni i Szczecinie. KE dała polskiemu rządowi czas do  czerwca br. na sprzedaż majątku obu stoczni. Do tego czasu zakłady mają też zwolnić wszystkich pracowników (w Gdyni jest to około 5200 osób, w Szczecinie -  niespełna 4 tysiące).

ND, PAP

Czytaj także

 1
  • lech1963 IP
    A kto miał kupić, piekarnia? Jak było coś nielegalnego to do prokuratury, a nie bicie piany, która też może być podana do sądu o pomówienia!

    Czytaj także