"Głosowanie na małe i radykalne partie do strata głosu"

"Głosowanie na małe i radykalne partie do strata głosu"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Oddanie głosu na ugrupowania, których europosłowie będą należeli do radykalnych lub mało znaczących frakcji w Parlamencie Europejskim, to głosy stracone - uważa marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO).

We wtorek w Białymstoku Komorowski wzywał do udziału w wyborach wszystkich, bez względu na różnice w poglądach. Jak mówił, zadaniem ludzi, którzy czują się odpowiedzialni za demokrację w Polsce, jest przekonanie Polaków do udziału w wyborach do PE.

"Oprócz głębokiego uzasadnienia, jakim jest zdobycie mocnej pozycji w instytucjach europejskich, to także okazja do kształtowania postaw demokratycznych w Polsce" - mówił Komorowski na konferencji prasowej.

Według niego jednak tylko głosy oddane na PO mogą "dać przekuć się na mocną pozycję w Parlamencie Europejskim". "Mocną, poprzez decyzje Europejskiej Partii Ludowej, która jest partią rządzącą" - powiedział Komorowski. W Parlamencie Europejskim PO należy do frakcji EPL.

"Te środowiska polityczne polskie, które związały się z marginalnymi ugrupowaniami w Parlamencie Europejskim, właściwie oznaczają marnowanie głosów, marnowanie polskiej energii" - ocenił marszałek Sejmu.

Przekonywał, że jeśli PO zyska dużo głosów w Polsce, zyska na znaczeniu w "najpoważniejszej sile Parlamentu Europejskiego, jaką są partie chrześcijańsko-demokratyczne".

"Tylko i wyłącznie przez silną pozycję Platformy w najsilniejszej formacji europejskiej, wiedzie droga do zapewnienia Polsce sukcesu" - mówił Komorowski.

Pytany o przewidywaną frekwencję wyborczą stwierdził, że trudno mu wróżyć, ale udział wyborców na poziomie "trzydziestu paru procent" byłby średnią europejską i "zachowaniem twarzy wobec innych krajów europejskich".

pap, keb