Napieralski: konflikt interesów w ZCH Police

Napieralski: konflikt interesów w ZCH Police

Zdaniem szefa SLD Grzegorza Napieralskiego skoro brat ministra skarbu Aleksandra Grada prowadził interesy z firmą, nad którą minister ma nadzór właścicielski, doszło do konfliktu interesów. Czy minister o tym wiedział? - pyta Napieralski.

"To sprawa sprzed ośmiu lat, kiedy Aleksander Grad nie był jeszcze ministrem, nie może być więc mowy o konflikcie interesów" - odpowiada rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa Maciej Wewiór.

Wystąpienie Napieralskiego to reakcja na doniesienia Radia Szczecin, które podało, że brat ministra skarbu, Mieczysław Grad, ma milion 300 tysięcy złotych długu wobec Zakładów Chemicznych Police.

Według doniesień radia, M. Grad był w 2000 roku poręczycielem firmy Polimex S.A., która kupowała nawozy w polickich zakładach, a kiedy przestała za nie płacić, zakłady do odpowiedzialności pociągnęły Grada, wypisując weksel in  blanco, którym brat ministra poręczał zakupy nawozów.

Wydany na początku 2005 roku nakaz zapłaty został najpierw potwierdzony przez sąd okręgowy i apelacyjny, a pod koniec marca tego roku przez Sąd Najwyższy. Teraz sprawą zajmuje się komornik - podało Radio Szczecin.

Rzecznik Zakładów Chemicznych Police Rafał Kuźmiczonek pytany, czy brat ministra skarbu ma dług wobec firmy, powiedział, że zgodnie z  polskimi przepisami nie można ujawnić danych personalnych dłużnika, jeśli dług dotyczy osoby prywatnej.

Dodał jednak, że firma złożyła "stosowne zawiadomienie do organów ścigania i  prowadzona jest procedura związana z realizacją zabezpieczeń przysługujących ZCh Police z tytułu wymaganych roszczeń". Trwa procedura egzekucji długu - dodał, zaznaczając, że jest to normalna procedura jaką prowadzą Police wobec każdego dłużnika.

"Brat ministra Grada prowadził interesy z Zakładami Chemicznymi Police, nad którymi minister Grad ma nadzór właścicielski. Pytanie czy wiedział o konflikcie interesów i co dalej będzie działo się z tą spółką?" - pytał natomiast podczas konferencji prasowej w Sejmie Napieralski.

Dodał, że to już kolejna podobna sytuacja dotyczącą rodziny ministra Grada.

W kwietniu media podawały, że firma geodezyjno-projektowa MGGP, w której udziały mają żona ministra Aleksandra Grada i jego kolega, wygrywa przetargi organizowane przez agencje rządowe i spółki Skarbu Państwa. Wówczas Grad wyjaśniał, że spółka MGGP była wielokrotnie kontrolowana, nadal pozostaje pod  nadzorem i nie ma tu mowy o konflikcie interesów. Poinformował też, że gdy został ministrem, jego żona odeszła z zarządu spółki i przestała "wykonywać prawa z akcji".

"Czy premier wie o tym co dzieje się w otoczeniu ministra Grada?" - dopytywał się przewodniczący Sojuszu.

"Nie ma tygodnia, abyśmy nie mówili o kolejnych wyczynach polityków PO w  Szczecinie. Urządzili sobie prawdziwy Dziki Zachód w Szczecinie i w  Zachodniopomorskiem" - ocenił z kolei poseł Lewicy ze Szczecina Bartosz Arłukowicz. Nawiązując do nazwy jednego z rządowych programów, ocenił, że  politycy PO "pokazują, że bardzo przejęli się i bardzo skutecznie realizują program +Rodzina na swoim+".

Arłukowicz zaapelował jednocześnie do minister ds. walki z korupcją Julii Pitery, "aby przeprowadziła się do Szczecina", gdyż wydaje się być tam niezbędna.

Zdaniem rzecznika ministerstwa skarbu, absurdem jest nazywanie dzisiaj konfliktem interesów sytuacji, która miała miejsce osiem lat temu. "Jeśli politycy SLD osiem lat temu wiedzieli, że pan Aleksander Grad będzie ministrem skarbu, to gratuluję" - powiedział Wewiór.

Jak tłumaczył, brat ministra Grada i zakłady chemiczne Police padli ofiarami oszustwa. "W tej chwili toczy się postępowanie przeciwko osobom, które się tego dopuściły. Z powodu działań tych osób, brat pana ministra spłaca nie swoje zobowiązania" - podkreślił rzecznik resortu skarbu. Zapewnił, że Grad nie  wpływa, ani nigdy nie wpływał na bieg tej sprawy.

ND, PAP

Czytaj także

 2
  • engineer   IP
    Jeden kraj, jeden naród, a co kraj to obyczaj ciekawy jestem jak długo będziemy jeszcze rozkradać Nasz Kraj i kiedy się opamiętamy czy dopiero po kolejnych rozbiorach?
    • adsenior   IP
      Gdyby takie zdarzenie miało miejsce przy sprawowaniu \"wadzy\" to było by to przestępstwo, ale dla POkrak i PiSdeLu to normalka, wszak oni są od kręcenia dla siebie lodów.