Gen. Jaruzelski kazał zestrzelić polskiego uciekiniera

Gen. Jaruzelski kazał zestrzelić polskiego uciekiniera

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. K. Pacuła/Wprost 
Generał Wojciech Jaruzelski nakazał zestrzelenie polskiego samolotu w 1975 roku nad Czechosłowacją, którym Polak Dionizy B. próbował uciec na Zachód - wynika z odnalezionego w IPN dokumentu.
[[mm_1]]Znaleziono dokument potwierdzający, że decyzję zestrzelenia polskiego samolotu w 1975 roku nad Czechosłowacją wydał ówczesny szef MON gen. Wojciech Jaruzelski - poinformował w czwartek p.o. dyrektor Biura Edukacji Publicznej Łukasz Kamiński. "Jest to notatka służbowa oficera SB z Wrocławia, znaleziona w IPN we Wrocławiu" - powiedział Kamiński. Dodał, że IPN ma nadzieję, że znajdą się "dalsze dokumenty" w tej sprawie. Przypomniał, że dotychczas IPN dysponował ustnym zeznaniem pilota myśliwca, który zestrzelił ten samolot.

[[mm_2]] [[mm_3]]Generał Jaruzelski w wydanym w kwietniu oświadczeniu napisał on, że nie pamięta sprawy zestrzelenia polskiego samolotu nad Czechosłowacją. Zaznaczył wówczas, że "ani pilot nie był osobą wojskową, ani samolot AN-2 nie należał do lotnictwa sił zbrojnych", podkreślając że "zależy mu na pilnym wyjaśnieniu sprawy".

IPN kwalifikuje ten czyn, jako komunistyczną zbrodnię zabójstwa - za co grozi nawet dożywocie.

Śledztwo IPN toczy się "w sprawie przekroczenia w lipcu 1975 r. uprawnień przez nieustalonego funkcjonariusza publicznego z Dowództwa Wojsk Obrony Powietrznej Kraju". Według IPN, przestępstwo polegało na wydaniu - wbrew obowiązującym w Polsce regulacjom prawnym, za pośrednictwem Centralnego Stanowiska Dowodzenia Obrony Powietrznej CSRS w Pradze - zgody na zestrzelenie przez czeski myśliwiec polskiego samolotu cywilnego. IPN analizuje też procedury prawne całej sytuacji.

[[mm_4]]W kwietniu dziennik "Mlada fronta Dnes" napisał, że "ówczesne organy władzy próbowały sprawę wyciszyć i przedstawić jako awarię. W dokumentacji używa się pojęć 'katastrofa', 'upadek samolotu', czy 'wypadek' ".

Według czeskiej gazety pilot, który zestrzelił samolot wiedział, że rozkaz został wydany wbrew prawu i kilkakrotnie upewniał się, czy jest ważny. "Byłem żołnierzem i wypełniałem rozkazy" - powiedział. Po lądowaniu najprawdopodobniej mu przekazano, że zgodę wydał ówczesny polski minister obrony gen. Wojciech Jaruzelski. Z dokumentacji z tamtego okresu wynika, że dowódcy czechosłowackiej obrony powietrznej konsultowali atak na polski samolot z kolegami w Warszawie, a ci ostatecznie zgodzili się na zestrzelenie - napisał czeski dziennik.

pap, em