Senyszyn: Kaczyński nie ma poczucia przyzwoitości

Senyszyn: Kaczyński nie ma poczucia przyzwoitości

Dodano:   /  Zmieniono: 18
Fot. M. Stelmach/Wprost
Komisja Etyki Poselskiej na jutrzejszym posiedzeniu postanowi, jakie będą dalsze losy wniosku Lewicy, w którym zarzuca ona Jarosławowi Kaczyńskiemu nieetyczną reklamę sieci telefonii komórkowej "wRodzinie" - dowiedział się Wprost od wiceprzewodniczącej komisji Izabeli Jarugi-Nowackiej (Lewica).
Izabela Jaruga-Nowacka nie chce przesądzać, czy Jarosław Kaczyński może się spodziewać sankcji za swoje zachowanie. Jej zdaniem reklama usług lub produktów przez polityka jest niewłaściwa, ale każdą sprawę należy rozpatrywać indywidualnie. "Czym innym jest sytuacja, kiedy polityk przez przypadek zdradzi, jakiego proszku do prania używa, a czym innym działanie świadome" - przekonuje wiceprzewodnicząca Komisji Etyki Poselskiej.

Zdaniem Izabeli Jarugi-Nowackiej prezes Kaczyński reklamował sieć telefonii komórkowej "wRodzinie" świadomie, licząc na polityczne poparcie o. Tadeusza Rydzyka. "Nie jest tajemnicą, że środowiska Radia Maryja od jakiegoś czasu wprowadza do Sejmu ok. 30-40 posłów, nad czym osobiście bardzo boleję" - wyjaśnia posłanka. 

O tym, że postępowanie Jarosława Kaczyńskiego jest nieetyczne, przekonana jest europosłanka Joanna Senyszyn z Lewicy. "Jestem pewna, że prezes Kaczyński nie wpisał zysków osiągniętych dzięki reklamie do rejestru korzyści. A przecież na pewno otrzyma za reklamę rekompensatę - będzie mógł liczyć na reklamę w Radiu Maryja, a być może będzie mógł też za darmo wysyłać SMS-y w ramach sieci "wRodzinie" w trakcie kampanii wyborczej" - mówi europosłanka. Nawiązując do głośnej swego czasu sprawy udziału Aleksandra Kwaśniewskiego w reklamie mebli "Forte" podkreśla, że zachowanie Jarosława Kaczyńskiego jest znacznie bardziej naganne, gdyż były prezydent wziął udział w reklamie nieświadomie, natomiast Jarosław Kaczyński "z premedytacją promuje działania Rydzyka".

Europosłanka martwi się też o to, że prezes Kaczyński nazywając sieć telefoniczną o. Tadeusza Rydzyka "genialną" przed jej oficjalnym startem, mógł wprowadzić w błąd potencjalnych abonentów tej sieci.

Joanna Senyszyn pytana o to, czy należałoby wprowadzić instytucjonalny zakaz udziału polityków w akcjach reklamowych przekonuje, że wszystkiego nie da się uregulować przepisami prawa: "Na złą wolę nie ma przepisów. Można tylko liczyć na przyzwoitość polityków, która powstrzymuje ich przed tego typu działaniami. Niestety prezes Kaczyński jest pozbawiony takiego poczucia przyzwoitości".

Za skuteczną broń przeciwko nieetycznym praktykom europosłanka uważa działalność mediów, które powinny o każdej takiej sprawie informować opinię publiczną. "Media muszą być jednak obiektywne, a nie różnicować swoją ocenę w zależności od tego, z jakiej partii jest poseł, który reguły etyczne narusza".  

Jarosław Kaczyński zachęcał do zakupu telefonów sieci telefonii komórkowej "wRodzinie" 12 lipca w Częstochowie, w trakcie pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Prezes PiS określił pomysł na uruchomienie sieci jako coś "genialnego" i zapewnił, że sam zostanie jej abonentem. Sieć telefonii komórkowej "wRodzinie" to wspólne przedsięwzięcie Fundacji Lux Veritatis o. Tadeusza Rydzyka i spółki CenterNet.


 18
  • bene   IP
    Ej baby, do garów! Tylko się trochę popuści, to w głowach się im przewraca.
    • Współczyciel   IP
      A UNA tak pikna @#$%
      • ja   IP
        ej bracia i siostry wrodzinie z każdego waszego słowa wylewa się w nadmiarze rzeka hsześcijańskiej pokory iwybaczenia ja
        • Flawiusz   IP
          Brawo \"KASIA PRZERAżONA\", te dwie to są ..nie wiadomo kto, rodzin nie maja, a ciągle pouczają...
          • trzeźwo myśląca   IP
            Owszem, pani Jaruga - Nowacka i pani Senyszyn z pewnością nie jedno mają na sumieniu i może to klasyczny przykład jak to \"kocioł przyganiał garnkowi\" ale pan Kaczyński też taki święty nie jest - osobiście, mnie samą zbulwersowało reklamowanie telefonii komórkowej o. Rydzyka. Może gdyby to było jeszcze w innych okolicznościach i miejscu, ale nie na Jasnej Górze, na litość Boską! To jest ewidentne działanie z oczekiwaniem na polityczne poparcie \"elektoratu radiomaryjnego\". Wstyd i hańba. To już jest tak żałosne, że nie śmieszne.

            Czytaj także