Rosjanie ukrywają dokumenty o agresji z 17 września

Rosjanie ukrywają dokumenty o agresji z 17 września

Zbigniew Kulikowski, szef pionu śledczego białostockiego oddziału IPN prowadzący śledztwa związane z agresją sowiecką na Polskę we wrześniu 1939 roku poinformował, że brak dostępu do archiwów rosyjskich uniemożliwia ich zakończenie.
Kulikowski wyjaśnił, że śledztwa prowadzone są "w sprawie", co oznacza iż nikomu nie postawiono dotąd zarzutów. Prokuratorzy IPN badają m.in. kwestię dramatycznej obrony Grodna czy zabójstw dokonanych przez Armię Czerwoną na nieuzbrojonych żołnierzach polskich, w tym Korpusu Ochrony Pogranicza. - Strona rosyjska nie chce udostępnić nam żadnych materiałów. Tłumaczy, że to zbrodnie kryminalne, które nie powinny być w ogóle rozpatrywane przez nich - stwierdził prokurator.

Według Kulikowskiewgo, czynności śledcze, związane z dostępnymi źródłami zostały w zasadzie przeprowadzone. - Zostało tylko dotarcie do materiałów rosyjskich. Wiemy, gdzie mogą być, wiemy w jakich archiwach, kierujemy wnioski - dodał prokurator. Przypomniał, że zbrodnie przeciwko ludzkości nie przedawniają się. - Decyzja polskiego prokuratora, który stwierdza że dany czyn jest zbrodnią wojenną, zbrodnią przeciwko ludzkości lub zbrodnią ludobójstwa, jest ważna w całej Europie - powiedział Kulikowski. Dodał, że IPN interesuje się też np. eksterminacją jeńców Armii Czerwonej przez Niemców.

PAP, arb

Czytaj także

 0