B. prezydent Zabrza mordercą?

B. prezydent Zabrza mordercą?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. Photos.com 
Były SLD-owski prezydent Zabrza, Jerzy G., został zatrzymany wraz z dwoma wspólnikami pod zarzutem zamordowania prawnika, z którym miał zatarg na tle rozliczeń finansowych.
Okaleczone zwłoki prawnika z Zabrza, Lecha F. znaleziono w sierpniu ub. roku w podbędzińskiem lesie w Wymysłowie. Były skrępowane i nosiły ślady przypalania. Przyczyną śmierci były rany szyi. Śledztwo prowadziła początkowo prokuratura w Będzinie, później sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Katowicach..

"W ostatni czwartek i w piątek przedstawiono zarzuty w tej sprawie trzem osobom. Dwie zostały zatrzymane, trzecia była już wcześniej aresztowana" - powiedziała rzeczniczka katowickiej prokuratury okręgowej Marta Zawada-Dybek. Jak dodała, wszystkie trzy osoby są podejrzane o zabójstwo i wszystkie decyzją sądu zostały aresztowane. Prokuratura odmawia podania jakichkolwiek dodatkowych informacji na temat tej sprawy, tłumacząc to dobrem śledztwa.

Jerzy G. był prezydentem z Zabrza w latach 2002-2006 z ramienia SLD. To nie pierwsza sprawa, w której usłyszał zarzuty - choć nigdy wcześniej nie były one tak poważne. Jego kłopoty zaczęły się od pożyczek, zaciągniętych zanim jeszcze zaczął rządzić Zabrzem.

Zamordowany Lech F. - syn byłej wspólniczki Jerzego G. - zarzucał prezydentowi, że pożyczał od niego pieniądze dwukrotnie: 20 tys. i 246 tys. zł. Tej drugiej kwoty G., jego zdaniem, nigdy nie oddał. F. wytoczył
politykowi proces cywilny.

Prezydent bronił się, wytaczając Lechowi F. sprawę o próbę wyłudzenia pieniędzy, których - jak twierdził - w rzeczywistości nigdy nie pożyczał. F. w odpowiedzi przedstawił podpisane przez prezydenta umowy. G. wyjaśniał, że umowy podpisał in blanco, a druga pożyczka nie dotyczyła 246 tys., tylko dziesiątej części tej kwoty, do której F. miał dopisać trzecią cyfrę. Sprawę ostatecznie wygrał F.

Podczas procesu okazało się jednak, że w latach 2003-2005 G. w swych zeznaniach majątkowych nie
poinformował o żadnej z zaciągniętych pożyczek. Wyszło też na jaw, że 13 tys. zł pożyczył jeszcze
od znanego zabrzańskiego kardiologa, Stanisława P., a od pożyczanych kwot nie uiszczał opłat skarbowych. Także w tej sprawie usłyszał zarzuty. Z kolei gliwicka prokuratura zarzuciła G. składanie fałszywych zeznań podczas wytoczonego Lechowi F. procesu.

Prokuratura nie chce się wypowiadać na temat motywu zbrodni. Prowadzący śledztwo podejrzewają jednak, że powodem zbrodni  spór o pożyczone pieniądze.


em, pap