Zepsuty samochód powstrzymał Leppera od przybycia do Sejmu

Zepsuty samochód powstrzymał Leppera od przybycia do Sejmu

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Były wicepremier i minister rolnictwa Andrzej Lepper nie stawił się na czwartkowe posiedzenie komisji śledczej ds. nacisków. Nie dotarł na czas na przesłuchanie, ponieważ zepsuł mu się samochód. Posłowie ocenili, że była to nieusprawiedliwiona nieobecność i zwrócili się do sądu, aby ukarał Leppera.
Pełnomocniczka Leppera Violetta Małgorzata Gut podkreśliła, że nieobecność Leppera nie oznacza, że lekceważy on komisję. Tłumaczyła, że byłemu ministrowi rolnictwa zepsuł się samochód, którym podróżował do Warszawy. - Bardzo mu zależało, żeby pojawić się przed komisją. Z przyczyn od niego niezależnych nastąpiła ta sytuacja - powiedziała Gut. - Trudno mi przyjąć do wiadomości, że Andrzej Lepper nie wiedział, że są opady śniegu, że mogą być kłopoty. Wezwania przed komisję śledczą powołaną przez Sejm powinny być traktowane z należytą uwagą - odpowiedział jej przewodniczący komisji Andrzej Czuma z PO.

Jego zdanie podzieliła większość posłów i w głosowaniu zdecydowali, że komisja zwróci się do Sądu Okręgowego w Warszawie z wnioskiem o zastosowanie kary porządkowej. Przeciw głosował tylko Arkadiusz Mularczyk z PiS. - Andrzej Lepper był już dwa lub trzy razy słuchany przed komisją śledczą. Stawiał się za każdym razem. Złożył obszerne wyjaśnienia. Wyrażam zdziwienie taką nadgorliwością - stwierdził Mularczyk, komentując wniosek o ukaranie lidera Samoobrony.

PAP, arb

 4

Czytaj także