Tusk zszokowany wystąpieniami Wajdy i Bartoszewskiego

Tusk zszokowany wystąpieniami Wajdy i Bartoszewskiego

Dodano:   /  Zmieniono: 
Donald Tusk (fot. A. Jagielak /Wprost) 
Inauguracja komitetu honorowego spowodowała spięcie pomiędzy Donaldem Tuskiem a Bronisławem Komorowskim. Premier był zszokowany agresywnymi wystąpieniami Władysława Bartoszewskiego i Andrzeja Wajdy.
Zniesmaczoną minę premiera udało się uchwycić kamerom. Zaraz po prezentacji szybko opuścił salę. Miał nawet powiedzieć swoim współpracownikom, że była to kompletna porażka – donosi dziennik „Polska The Times". – Wszyscy byliśmy zaszokowani tym, co się zdarzyło. To kompletnie wbrew całej naszej linii i wbrew naszemu pomysłowi na kampanię – zapewnia jeden z polityków PO. - Agresywny atak na politycznych przeciwników, nawoływanie do stworzenia Komitetu Obrony Bronka jest niezgodny z planem naszych kampanii. Mamy kandydata, który jest na prowadzeniu, to nie on musi gonić. A generujemy przekaz, jakbyśmy byli agresywnym gończym – dodaje inny polityk.

Prezentacja komitetu honorowego kłóci się z hasłem wyborczym Bronisława Komorowskiego „Zgoda buduje". Język kampanii PO został od razu podchwycony przez inne partie. Większość posłów krytycznie oceniała dobór słów. Paweł Piskorski, ze Stronnictwa Demokratycznego zauważył, że taki język był kiedyś bardziej charakterystyczny dla PiS, a obcy Platformie.

Oficjalnie sztab wyborczy PO milczy na temat tej wpadki. Jako błąd uznał nie sprawdzenie przemówień prelegentom. Władysław Bartoszewski w swoim wystąpieniu przeciwstawiał hodowcę zwierząt futerkowych do ojca pięciorga dzieci. Oliwy do ognia dolał jeszcze Andrzej Wajda, który wypowiedział przeciwnikom wojnę domową. - Każdy wypowiada się zgodnie z tym, co w sercu gra – bagatelizuje sprawę Bronisław Komorowski.

Innego zdania był Janusz Palikot. Jako gość Radia Zet zaapelował, żeby kampania nie szła taką drogą. Uznał, że trzeba powstrzymać emocje i mówić trochę innym językiem.

„Polska The Times", jcz