Wały w woj. śląskim w opłakanym stanie. Trwa odbudowa

Wały w woj. śląskim w opłakanym stanie. Trwa odbudowa

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wobec spodziewanych w tym tygodniu kolejnych opadów, w woj. śląskim trwa odbudowa wałów, w większości odtworzone zostały też już rezerwy powodziowe w tamtejszych zbiornikach retencyjnych - poinformował w poniedziałek wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk.
Podczas briefingu po poniedziałkowym posiedzeniu Wojewódzkiego Sztabu Kryzysowego w Katowicach wojewoda powiedział też, że z dotychczasowych analiz wynika, że stan niektórych wałów w woj. śląskim, zwłaszcza w rejonie Częstochowy, był "opłakany".

Podsumowując dotychczasowe działania przeciwpowodziowe w regionie Łukaszczyk ocenił, że wszystkie służby pracujące przy powodzi - poza drobnymi uchybieniami - działają w sposób skoordynowany i sprawny. Podkreślił też, że nie nastąpił jeszcze koniec akcji. "Sytuacja nadal jest alarmowa. To nie jest odbój" - wskazał.

Jak wyjaśnił, prognozy IMiGW zapowiadają w nadchodzącym tygodniu utrzymujące się do niedzieli opady w zlewni Wisły i Soły rzędu 10 mm na dobę. Dlatego odbudowano już rezerwy powodziowe, przede wszystkim na największym zbiorniku w regionie, czyli w Goczałkowicach. Jego obecna rezerwa wynosi 47 mln m sześc. wody, przy nominalnej 45 mln m sześc.

Odbudowywane są też rezerwy w pozostałych rezerwuarach, woda w tym celu zrzucana jest jeszcze z trzech mniejszych zbiorników. Na polecenie wojewody Śląski Zarząd Melioracji i Inwestycji Rolnych naprawia też w trybie pilnym sześć uszkodzonych w ostatnich dniach wałów przeciwpowodziowych na Gostynce i Wiśle.

Łukaszczyk przypomniał o kategorycznym zakazie wstępu kogokolwiek poza uprawnionymi służbami na wały. "Te wały są jak gąbka. Ziemia jest tak nasączona, że często wały grożą rozpadnięciem się, a szczególnie dotyczy to odcinków w pobliżu istniejących uszkodzeń" - wskazał.

Pytany o stan przygotowań do powodzi wojewoda wskazał, że jednoznacznie nie da się jeszcze tego ocenić. Przygotowywany jest bilans działań wykonanych w poprzednich latach przez regionalne zarządy gospodarki wodnej oraz śląski zarząd melioracji i inwestycji rolnych. Bilans ma być gotowy do końca tygodnia.

Łukaszczyk podkreślił, że sprawdził się polder Buków, który obronił przed falą powodziową na Odrze Racibórz. "To zadziałało. Natomiast brak suchego zbiornika retencyjnego Racibórz Dolny - skutki mamy grubo poniżej Raciborza. Tutaj potrzeba szybkich działań i regulacji prawnych" - wskazał.

Zaznaczył też, że stan wałów w niektórych obszarach był "naganny". "Ten stan z lat 70. i 80., a obecny, nie uległ jakiejś gwałtownej poprawie. Szczególnie dotyczy to obszaru częstochowskiego, w głównej mierze rzeki Warty - ten stan był opłakany" - mówił Łukaszczyk dodając, że opinia ta jest efektem jego odwiedzin w terenie, a także relacji miejscowych samorządowców i - przede wszystkim - mieszkańców.

Wojewoda ponowił w poniedziałek swój apel do firm z regionu, zwłaszcza spółek węglowych, które posiadają wysokowydajne pompy - elektryczne i spalinowe - aby pilnie udostępniły ten sprzęt do akcji ratowania mienia i terenów dotkniętych powodzią. Chodzi nie tylko o woj. śląskie, ale też inne regiony kraju.

Śląski komendant straży pożarnej nadbrygadier Marek Rączka poinformował, że w całym regionie pracuje obecnie 50 wysokowydajnych pomp - mogących pompować powyżej 6 tys. litrów wody na minutę - oraz 230 zwykłych, czyli o wydajności od 1 tys. do 3 tys. litrów na minutę. Polskich strażaków wspomagają w regionie cztery zespoły z wydajnymi pompami z Czech i trzy z Niemiec.

Jak zaznaczył strażak, chociaż rozumie zniecierpliwienie mieszkańców terenów, na których utrzymują się rozlewiska, często układ zalanych terenów powoduje, że znacznie wydajniejsze niż stosowanie pomp, jest opracowanie odpowiedniego rozwiązania grawitacyjnego - poprzez udrożnienie ujść wody lub ich wykonanie.

"Wymaga to cierpliwości. Jest tego tyle na terenie województwa, że jeżeli będą jakieś nowe pompy, na pewno je przyjmiemy. Jeśli nie będzie nowych opadów, to kwestia 2-3 dni, by w dużej mierze wyciągnąć z wody te budynki, które stoją w wodzie. () Pompy są dowożone do wypompowania wody z najistotniejszych miejsc - dróg i zalanych obiektów" - wyjaśniał Rączka.

Łukaszczyk podczas briefingu zdementował też informacje o szabrownictwie mienia pozostawionego w zalanych domach przez ewakuujących się mieszkańców. Jak zaznaczył zastępca komendanta śląskiej policji młodszy inspektor Jarosław Szymczyk, dotąd policjanci nie odnotowali w woj. śląskim ani jednego takiego przypadku.

PAP, im
 0

Czytaj także