- Te nagrania więcej komplikują niż wyjaśniają. Zdecydowanie brak zapisów parametrów lotu. To trzeba nałożyć, bo mamy zupełną zgadywankę w tym momencie – powiedział mjr Michał Fiszer w TVN24. Do pełnej oceny sytuacji konieczne są odczyty z pozostałych czarnych skrzynek – podkreślił pilot rezerwy.
Mjr Fiszer uważa, że winę za brak pełnej informacji na temat lotu ponoszą media. - Dziennikarze nie domagali się ujawnienia parametrów lotu. Domagali się ujawnienia nagrań z kabiny pilotów, żeby wykazać jakieś naciski na załogę - stwierdził.
Głównym problemem przy analizie lotu na podstawie stenogramów jest odczyt wysokości – stwierdził major. Tego nie da się jednak zweryfikować, bez danych skrzynki, która rejestrowała wskazania urządzeń nawigacyjnych, wysokościomierzy, działania załogi.
- Jeżeli piloci mieli na początku świadomość, że są grubo za wysoko, prawie dwa razy, wprowadzili na szybkie zniżanie. Potem nagle odzyskali świadomość właściwej wysokości i być może zaczęli wyprowadzać z tego zniżania – stwierdził Fiszer.
Ekspert podkreślił, że zapisy innych czarnych skrzynek pozwoliłyby odpowiedzieć na pytanie dlaczego nie było reakcji na komendę 2 pilota: "odchodzimy".
- Być może reakcja była, tylko nie mamy tych drugich zapisów. Może zwiększono w tym momencie obroty silników? Może nastąpiła próba wyprowadzenia z szybkiego zniżania. Dlatego nikt się nie odzywał, bo działali. Znowu tu brak drugiej połówki, by to dopasować - zaznacza.
TVN24, im
Głównym problemem przy analizie lotu na podstawie stenogramów jest odczyt wysokości – stwierdził major. Tego nie da się jednak zweryfikować, bez danych skrzynki, która rejestrowała wskazania urządzeń nawigacyjnych, wysokościomierzy, działania załogi.
- Jeżeli piloci mieli na początku świadomość, że są grubo za wysoko, prawie dwa razy, wprowadzili na szybkie zniżanie. Potem nagle odzyskali świadomość właściwej wysokości i być może zaczęli wyprowadzać z tego zniżania – stwierdził Fiszer.
Ekspert podkreślił, że zapisy innych czarnych skrzynek pozwoliłyby odpowiedzieć na pytanie dlaczego nie było reakcji na komendę 2 pilota: "odchodzimy".
- Być może reakcja była, tylko nie mamy tych drugich zapisów. Może zwiększono w tym momencie obroty silników? Może nastąpiła próba wyprowadzenia z szybkiego zniżania. Dlatego nikt się nie odzywał, bo działali. Znowu tu brak drugiej połówki, by to dopasować - zaznacza.
TVN24, im