Lepper jest zadowolony z kampanii wyborczej

Lepper jest zadowolony z kampanii wyborczej

Dodano:   /  Zmieniono: 
fot. Wprost 
Podsumowując w piątek po południu w Szczecinie swą kampanię wyborczą Andrzej Lepper powiedział dziennikarzom, że jest z niej zadowolony. Podkreślił, że spotkał się z dużą sympatią ludzi, choć nie jest pewien, czy przełoży się ona na głosy dla niego.
"Jest bardzo duża sympatia ludzi, tylko czy ona się w tych wyborach przełoży na głosy, nie jestem pewny. Ale tego czasu spędzonego z ludźmi na bazarach, targach nie żałuję absolutnie. Jestem przekonany, że wcześniej czy później to efekty przyniesie. A ze względu na to, że mam żyć podobno 96 lat, a mam dopiero 56, to jeszcze osiem kampanii prezydenckich przede mną, i któraś w środku będzie moja" - przekonywał kandydat Samoobrony.

Pytany, czy warto było brać udział w tej kampanii odparł, że jest politykiem, przywódcą partii. "Na starcie wiadomo było, że zarejestrowano dziesięciu, a wygra tylko jeden. Tę świadomość miałem, ale robię wszystko i będę robić, aby partia, którą kieruję, istniała i wróciła do parlamentu. To mój główny cel" - powiedział.

Dodał, że trzykrotnie odwiedził podczas tej kampanii każde województwo i to go przekonało, że jest potrzebna Polsce "alternatywa", i "osiągnie ona dużo już jesienią w wyborach samorządowych, a przyszłoroczne wybory parlamentarne będą finałem tego, że w Polsce jest potrzebny inny program, taki jak Samoobrony, który stawia na człowieka, rodzinę, pracę i godne życie".

Lider Samoobrony powtórzył swoje główne hasła wyborcze. Mówił m.in., że potrzebna jest zmiana zasady konstruowania budżetu państwa na rzecz budżetu zadaniowego. Opowiedział się także przeciwko prywatyzacji służby zdrowia, bo - jak podkreślał - byłoby to uwłaszczenie wybranej grupy ludzi. Zaznaczył po raz kolejny, że jest za wycofaniem polskich wojsk z Afganistanu w realnym terminie, ale nie dłuższym niż rok.

Trwająca jeszcze kampania - według jego opinii - przebiegała w cieniu powodzi. Podkreślił, że ta tragedia była wykorzystywana przez innych kandydatów w kampanii. Nie przez przypadek premier Donald Tusk był w piątek w Lanckoronie - zaznaczył.

Krytykował też innych kandydatów, za - jego zdaniem - ich niezorientowanie w problematyce rolniczej. Skarżył się też na brak obecności jego i ludzi z jego sztabu w mediach.

Przed spotkaniem z dziennikarzami kandydat odwiedził jeden z barów mlecznych w Szczecinie, gdzie zjadł obiad i rozmawiał z mieszkańcami miasta oraz personelem baru.

PAP, im