Platformy egzamin z władzy

Platformy egzamin z władzy

Dodano:   /  Zmieniono: 5
Bronisław Komorowski zaapelował do wyborców o 500 dni monopolu władzy dla PO – i wyborcy postanowili dać partii Donalda Tuska szansę. Kiedy już w PO zamilkną wiwaty na cześć nowego prezydenta politycy tej partii będą musieli zakasać rękawy i wziąć się do bardzo ciężkiej pracy. Mają bowiem niecałe dwa lata, by przekonać Polaków, że to Lech Kaczyński powstrzymywał reformatorskie zapędy PO. Teraz alibi w postaci niechętnego rządowi prezydenta nie będzie.
W ostatnich miesiącach, jeszcze przed katastrofą smoleńską, społeczna fascynacja Platformą Obywatelską zdawała się wygasać. Polacy wprawdzie wciąż byli wdzięczni Tuskowi za to, że po dwóch latach zarządzania kryzysowego w wykonaniu Jarosława Kaczyńskiego podarował im wymarzony spokój i stabilność na szczytach władzy, ale jednocześnie zaczynali ze zniecierpliwieniem wypatrywać obiecywanych zmian. A tych było niewiele. Rząd Tuska – co coraz częściej zauważali nawet przychylni PO komentatorzy – zajmował się administrowaniem krajem, a nie rządzeniem. Wielkie projekty reform: finansów publicznych, służby zdrowia, systemu emerytalnego czy ładu medialnego – to były słowa, słowa, słowa. Donald Tusk co jakiś czas rzucał opinii publicznej jakąś ideę (euro w 2011 roku, gruntowna zmiana konstytucji), pomysł był szeroko komentowany, a potem – zapominany. A jeśli już PO przeprowadziło jakąś dużą reformę przez parlament (vide problem służby zdrowia) – na drodze stawał prezydent Lech Kaczyński.

Weto Lecha Kaczyńskiego urosło, w ciągu trzech lat kohabitacji między rządem PO, a wywodzącym się z PiS prezydentem, do rangi głównej antymodernizacyjnej bariery jaka powstrzymuje nasz kraj przed staniem się „drugą Irlandią" (oczywiście Irlandią sprzed czasów kryzysu ekonomicznego). „Chcielibyśmy działać, ale wiecie przecież, ten Kaczyński…" – odpierali oskarżenia o bierność i brak pomysłu na rządzenie Polską politycy Platformy. I choć prezydent Kaczyński zawetował stosunkowo niewiele ustaw, to jednak nie liczyły się jakieś konkretne weta, ale sama groźba weta. „Po co przez rok przygotowywać w gronie ekspertów wielką reformę finansów, skoro Lech Kaczyński przekreśli ją jednym podpisem" – taką mniej więcej filozofię prezentowała Platforma.

Dziś PO tego problemu mieć już nie powinno. Bronisław Komorowski zapowiadał wprawdzie w trakcie kampanii wyborczej, że nie będzie automatycznie podpisywał wszystkich ustaw przygotowanych przez rząd, ale jednocześnie podkreślał, że w Polsce to rząd rządzi, a prezydent nie powinien mu przeszkadzać. Poza tym, na samym finiszu kampanii marszałek Sejmu zaapelował o powierzenie pełni władzy PO na 500 najbliższych dni w trakcie których prezydent Komorowski i premier Tusk wreszcie zmienią Polskę. Wniosek z tych deklaracji jest prosty – o prezydenckim wecie na jakiś czas możemy zapomnieć. A PO, dysponująca wraz z PSL bezpieczną większością w Sejmie, nie będzie już mogła tłumaczyć się, że nie zmienia kraju, bo nie pozwala na to prezydent. Teraz Tusk wraz z prezydentem Komorowskim naprawdę muszą zacząć zmieniać Polskę.

Wygrana Komorowskiego pokazała, że Platforma wciąż cieszy się dużym kredytem zaufania wśród wyborców. To dobry dla tej partii prognostyk przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi, w których Donald Tusk powalczy o to, by PO jako pierwsza w historii III RP partia rządziła Polską przez dwie parlamentarne kadencje. Ale wygrana Komorowskiego może być też, paradoksalnie, dla PO zagrożeniem. Bo w ciągu tych 500 dni, o które apelował Komorowski w kampanii, można zacząć wiele reform – ale to za mało czasu, by ich pozytywne skutki były już widoczne. Tymczasem koszty reform są odczuwalne natychmiastowo – a wyborcy nie lubią, gdy wystawia im się rachunki na poczet przyszłych sukcesów. Z drugiej strony jeśli w ciągu tych 500 dni PO wciąż będzie zwlekać z reformami - elektorat może odwrócić się ostatecznie od partii, która pięknie mówi o Polsce, ale niewiele konkretnego dla niej robi.

Donald Tusk i Bronisław Komorowski stają dziś być może przed najtrudniejszym w swojej politycznej karierze egzaminem. Jeśli uda im się go zdać – wówczas wygrają nie tylko drugą kadencję dla rządu Tuska, ale również, najprawdopodobniej, drugą kadencję dla Komorowskiego. Stawka jest więc wysoka. A przegrany, ale wzmocniony dobrym wynikiem lidera PiS, tej walki na pewno nie ułatwi.


 5
  • Polacy   IP
    Teraz to dopiero będzie kosztować utrzymanie dworu Komoruskiego, ale w mendiach cicho sza!
    • bez-nazwy   IP
      O tak teraz taryfy ulgowej nie będzie. Teraz tylko 500 dni na wycieczki. Plan wizyt już sporządzony. Do Brukseli to będą latać 4 a może nawet 5, gdy wyjazd zaplanuje sobie pan Prezydent.A może tak by sobie załatwili 1 pociąg do tej Brukseli.W pociągu by sobie jeszcze twórczo popracowali jak to robili przez 22 lata

      Siedzą w pociągu ważni Unici,
      Grubi, nadęci, lekko podpici,
      Wiozą do Polski ustaw czterdzieści,
      Każda w wagonie ledwo się mieści,
      Pierwsza zawiera setki koncesji,
      Pewną przyczynę rychłej recesji,
      Druga przynosi drogą benzynę,
      Kolejną naszych nieszczęść przyczynę,
      Trzecia wprowadza nowe podatki,
      Podnosi VATy, akcyzy, składki,
      By \"ludzie pracy\" pieniądze mieli,
      W kieszeniach swoich przedstawicieli,
      Czwarta rozwala polskie mleczarnie,
      Piąta morderców od kary zwalnia,
      W więzieniach będzie miła sypialnia,
      Szósta pomnoży nam urzędników,
      W siódmej są wzory nowych pomników,
      W ósmej feminizm i parytety,
      Wybierz cymbałów - byle kobiety,
      W dziewiątej instrukcja indoktrynacji,
      Za hojną kasę z Eurodotacji,
      Aktorzy, panienki i dziennikarze,
      Wyklepią wszystko, co im się każe,
      Tak ok 3 lata temu pisał w internecie \" gawmix \" !!
      I jak się podoba. Fajnie i rozrywkowo. Tak więc nie pracowali przynajmniej ostatnie 2 lata jak sami twierdzą i my mamy uwierzyć w dobre intencje ??Jak to by były dobre ustawy to by musiały przejść nawet po vecie prezydenckim. Proszę rozliczyć te ustawy ile zawetował i czego dotyczyły. Veto prezydenckie też można odrzucić. Więc ile ponownie wróciło i było głosowanych powtórnie. To tylko 3/5 głosów, tak wiadomo że posłów winno być ponad połowa. No pytamy się jak teraz wyglądacie???? Drodzy Panowie to tylko hasełka pod publikę.Nie plećcie bajeczek,bo dzieci już nawt w to nie uwierzą. Wolałbym się mylić lecz nic z tego nie będzie. Za dużo obietnic w kampanii prezydenckiej padło bez pokrycie. No chyba, że planujesie być przy władzy kilka kadencji, a to przepraszam i powodzenia. Ci...
      • Red   IP
        Wymyślą jakiś inny powód, aby otumanić społeczeństwo. Mają w tym wprawę.
        • biksa   IP
          a ja jako obywatel ciągle czekam na odpowiedż czy rzeczywiście elekt komorowski przywłaszczył sobie herb rodzinny?????jezeli tak ,to powinien społeczeństwo przeprosić !!!jeżeli nie to będę się lepiej czuła,że prezydent jest prawdomówny!!!!!
          • bez-nazwy   IP
            http://www.gangsters.pl/index.php?polec=104158

            UWAGA! GANGSTERZY W POLSCE! SPRAWDŹ!

            Czytaj także