Drzewiecki znów przed komisją hazardową

Drzewiecki znów przed komisją hazardową

Dodano:   /  Zmieniono: 5
fot. Wprost
Hazardowa komisja śledcza przesłucha ponownie byłego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. Posłowie chcą go pytać m.in. o pismo z 30 czerwca 2008 r. ws. rezygnacji z dopłat oraz jego znajomość z biznesmenem Ryszardem Sobiesiakiem.

Drzewiecki zeznawał już przed hazardową komisją śledczą pod koniec stycznia. Wówczas jego przesłuchanie trwało kilkanaście godzin, ale posłowie nie spodziewają się, aby to drugie było równie długie.

Podczas swojego pierwszego przesłuchania przez śledczych Drzewiecki oświadczył m.in., że nie jest sprawcą tzw. afery hazardowej i wbrew twierdzeniu byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, nie był "załatwiaczem" ani lobbystą w pracach przy projekcie zmian w ustawie hazardowej.

Według materiałów CBA, biznesmenom z branży hazardowej zależało wtedy na tym, by nie rozszerzać katalogu gier objętych dopłatami o gry spoza monopolu państwa, a więc te prowadzone w kasynach i salonach gier. W tej sprawie mieli - według materiałów CBA - kontaktować się wtedy z politykami PO - Zbigniewem Chlebowskim i właśnie z Drzewieckim. Środki z dopłat do gier nie trafiają do budżetu państwa tylko, w przeważającej części, do Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, którym zarządza minister sportu.

PAP, im

 5

Czytaj także