Kluzik-Rostkowska: nie czuję się pokrzywdzona

Kluzik-Rostkowska: nie czuję się pokrzywdzona

Dodano:   /  Zmieniono: 79
fot.: Forum
Szefowa kampanii wyborczej Jarosława Kaczyńskiego Joanna Kluzik-Rostkowska powiedziała w niedzielę PAP, że nie czuje się pokrzywdzona tym, że nie weszła do kierownictwa partii. "Jarosław Kaczyński docenił moją ciężką pracę" - podkreśla.

Joanna Kluzik-Rostkowska wbrew oczekiwaniom niektórych polityków PiS nie weszła do kierownictwa partii ani nie otrzymała rekomendacji na funkcję wicemarszałka Sejmu podczas sobotniej Rady Politycznej partii. Prezes PiS Jarosław Kaczyński - pytany w sobotę przez dziennikarzy o brak we władzach partii Kluzik-Rostkowskiej - zapewniał, że jej pozycja w partii jest dobra.

"Absolutnie nie czuję się pokrzywdzona" - podkreśliła posłanka PiS w rozmowie z PAP. "Jarosław Kaczyński wychodzi w mediach na okrutnika i niewdzięcznika wobec mnie. To nie jest prawdą. Jarosław Kaczyński docenił moją ciężką pracę i reszty sztabu" - dodała Kluzik-Rostkowska. Kluzik-Rostkowska przyznała, że dostała od Jarosława Kaczyńskiego propozycję "poważnego stanowiska", ale jej nie przyjęła. "Nie ma sensu o niej teraz mówić. Prezes miał dla mnie bardzo poważną propozycję i ja tej propozycji nie przyjęłam" - powiedziała.

Zdaniem posłanki PiS to, że prezes partii taką propozycję złożył, świadczy najlepiej o tym, że ją docenia. Od kilku tygodni politycy PiS spekulowali w nieoficjalnych rozmowach z dziennikarzami, że Kluzik-Rostkowska może zostać wiceprezesem albo kandydatem PiS na wicemarszałka. W ostatnich dniach bardziej realny - wynikało z tych rozmów - wydawał się scenariusz, że obejmie ona funkcję wiceszefa partii.

Według nieoficjalnych informacji PAP uzyskanych w sobotę od polityków PiS wynika, że Joanna Kluzik-Rostkowska miała otrzymać od szefa ugrupowania propozycję objęcia funkcji wiceprezesa, jednak odmówiła. Z tych informacji wynika, że Kluzik-Rostkowska do ostatniej chwili walczyła o partyjną rekomendację na funkcję wicemarszałka Sejmu, która ostatecznie w sobotę przypadła Markowi Kuchcińskiemu.

PAP, pp

+
 79

Czytaj także