- Staram się Kaczyńskiego nie podejrzewać o najgorsze. Ale może w tej traumie po katastrofie smoleńskiej zagubił się i fakty mu się mylą - w taki sposób Bogdan Lis, jeden z sygnatariuszy Porozumień Sierpniowych komentuje słowa Jarosława Kaczyńskiego. Kaczyński podczas rocznicowego zjazdu "Solidarności" przekonywał, że jego brat - Lech Kaczyński - powstrzymał innych doradców strajkujących robotników przed zawarciem kompromisu z władzą.
- Zastanawiałem się, czy to wynika z niewiedzy, czy ze świadomej działalności. Ale nie chce mi się wierzyć, żeby Jarosław Kaczyński nie miał wiedzy, jak w sierpniu 1980 roku funkcjonował Lech Kaczyński. On się pojawił w stoczni na jakaś godzinę i na tym polegała jego działalność. Lech Kaczyński nie był żadnym ekspertem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego - przekonywał Bogdan Lis. Lis przypomina, że Jarosława Kaczyńskiego nie było w sierpniu w Gdańsku. I sugeruje, że trauma związana ze śmiercią brata mogła sprawić, że "Kaczyńskiemu mylą się fakty".
Bogdan Lis podpisał się pod listem do władz, aby to one odpowiadały za organizację kolejnych obchodów rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych. - Myślę, że na takich uroczystościach nie będzie gwizdów i buczenia jak będzie wchodził prezydent czy premier - uzasadniał swój apel Lis odnosząc się do wygwizdania premiera Donalda Tuska przez związkowców z "S" podczas rocznicowego zjazdu związku 30 sierpnia.
TOK FM, arb
Bogdan Lis podpisał się pod listem do władz, aby to one odpowiadały za organizację kolejnych obchodów rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych. - Myślę, że na takich uroczystościach nie będzie gwizdów i buczenia jak będzie wchodził prezydent czy premier - uzasadniał swój apel Lis odnosząc się do wygwizdania premiera Donalda Tuska przez związkowców z "S" podczas rocznicowego zjazdu związku 30 sierpnia.
TOK FM, arb
