Macierewicz: mamy nowe dowody na grę Tuska i Putina przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu

Macierewicz: mamy nowe dowody na grę Tuska i Putina przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu

Dodano:   /  Zmieniono: 48
Antoni Macierewicz (fot. WPROST) / Źródło: Wprost
Decyzja o tym, że Donald Tusk weźmie udział w uroczystościach katyńskich, zapadła jeszcze zanim szef rządu otrzymał zaproszenie od premiera Rosji Władimira Putina - powiedział były wiceszef Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Jacek Sasin. Sasin uczestniczył w posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej, gdzie relacjonował okoliczności przygotowań do udziału prezydenta Lecha Kaczyńskiego w uroczystościach rocznicowych w Katyniu.

Według szefa zespołu Antoniego Macierewicza, informacje przekazane w środę przez Sasina zmieniają przedstawianą przez rząd wersję dotyczącą udziału premiera w obchodach katyńskich. - Co najmniej na tydzień przed rozmową Tuska z Putinem było już wiadomo, że polski premier wybiera się do Katynia. Należy to z pewnością odnotować i dokonać korekty przedstawianej przez rząd wersji wydarzeń - powiedział Macierewicz. Według niego, premier i jego współpracownicy twierdzili, że "zaproszenie do Katynia ze strony premiera Rosji było dla nich zaskoczeniem i że wpłynęło nagle oraz niespodziewanie". - Okazało się być to nieprawdą, o czym świadczy relacja ministra Sasina - powiedział Macierewicz.

Zdaniem Macierewicza pokazuje to, że "mieliśmy do czynienia z pewnego rodzaju grą polityczną uprawianą wspólnie przez Tuska i Putina przeciwko prezydentowi Kaczyńskiemu". - W jakim celu prowadzono tę grę tego nie wiadomo, ale z całą pewnością dochodzimy coraz bliżej do prawdy - stwierdził Macierewicz.

Sasin występując przed zespołem Macierewicza odniósł się też m.in. do kwestii wizyty w Katyniu premiera. Jego zdaniem, decyzja o udziale Tuska w kwietniowych obchodach zapadła już w styczniu, a nie po telefonicznej rozmowie z Putinem, do której doszło 3 lutego jak - według niego - przedstawiała to kancelaria premiera. Były minister wspominał, że informację o tym, iż premier wybiera się do Katynia, otrzymał 27 stycznia od ówczesnego sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja Przewoźnika, podczas obchodów 65. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady Auschwitz. - Spotkałem się z ministrem Przewoźnikiem i w naturalny sposób zaczęliśmy rozmawiać o Katyniu. Wówczas z ust pana ministra padły słowa, że premier Tusk wybiera się w kwietniu do Katynia, a prawdopodobna data uroczystości rocznicowych to 10 kwietnia - powiedział Sasin.

Minister stwierdził też, że Przewoźnik nie ukrywał niezadowolenia z faktu, że prezydent Lech Kaczyński również wybiera się do Katynia. - Minister Przewoźnik poinformował mnie, że to nie jest dobre rozwiązanie i abym jeszcze spróbował z panem prezydentem na ten temat rozmawiać. Zasugerował, aby prezydent pojechał na inny polski cmentarz, gdzie zostali rozstrzelani polscy oficerowie. Odpowiedziałem, że zmiana decyzji prezydenta nie wchodzi raczej w grę - relacjonował Sasin. Zaznaczył także, że Lechowi Kaczyńskiemu nie przeszkadzał fakt, że poleci na rocznicowe uroczystości do Katynia razem z premierem. - Wręcz przeciwnie, uważał to za bardzo dobry pomysł, że w Katyniu będzie tak wysoka delegacja, w której będą prezydent i premier - mówił Sasin.

Ostatecznie premier Tusk uczestniczył w uroczystościach w Katyniu 7 kwietnia. Natomiast 10 kwietnia w Lesie Katyńskim odbyć miała się uroczystość z udziałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jednak samolot z prezydentem i polską delegacją udającą się na uroczystości rozbił się tego dnia rano o okolicy lotniska w Smoleńsku.

PAP, arb
 48

Czytaj także