Gronkiewicz-Waltz obiecuje warszawiakom... korki. Do 2012 roku

Gronkiewicz-Waltz obiecuje warszawiakom... korki. Do 2012 roku

Dodano:   /  Zmieniono: 
Donald Tusk i Hanna Gronkiewicz-Waltz (fot. WPROST) Źródło: Wprost
Uciążliwe roboty drogowe w stolicy muszą trwać i będzie ich coraz więcej - mówi w rozmowie z "Polską The Times" prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. I przekonuje, że kierowcy w Warszawie będą musieli stać w korkach do 2012 roku. - Wtedy będzie już funkcjonował Most Północny, a budowa II linii Merta nie będzie generowała aż takich utrudnień - zapewnia ubiegająca się o reelekcję prezydent stolicy.
- Miasto musi być przyjazne dla wszystkich, nie tylko dla sektora kreatywnego, musi oferować jak najwyższą jakość życia - przekonuje Gronkiewicz-Waltz. I dodaje, że oznacza to, iż roboty drogowe muszą jeszcze potrwać. - Są to inwestycje o strategicznym znaczeniu, które mają w przyszłości ułatwić życie w mieście. Proszę sobie przypomnieć, kiedy obejmowałam urząd, remontowaliśmy Puławską i wszyscy narzekali. Dziś już swobodnie jeździmy Puławską, nikt nie pamięta remontu. Potem były estakady bielańskie. Dziś są kompletnie wymienione. I "ślimaki" Trasy Łazienkowskiej - rozebrane i postawione na nowo. Musieliśmy je wymienić, bo wszystko dosłownie się waliło. Taka sama sytuacja była na Andersa - wylicza swoje remontowe sukcesy Gronkiewicz-Waltz.

Według niej kolejne remonty, które paraliżują ruch w Warszawie są niezbędne, aby w przyszłości można było poruszać się po stolicy "bardziej płynnie". - Wiele inwestycji realizujemy z pomocą unijnych pieniędzy. To pieniądze pewne, a nie wiemy, co dostaniemy po 2013 roku. Zresztą, większość ponad 3 miliardowego budżetu inwestycyjnego pochłaniają inwestycje w transport i drogi właśnie - argumentuje Gronkiewicz-Waltz.

"Polska The Times", arb