Niesiołowski: do PiS zapisały się prawdopodobnie czubki

Niesiołowski: do PiS zapisały się prawdopodobnie czubki

Dodano:   /  Zmieniono: 48
Stefan Niesiołowski (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
- Po katastrofie smoleńskiej do PiS zapisały się prawdopodobnie te czubki, które demonstrowały pod krzyżem. To nie ma znaczenia, biorąc pod uwagę, że Polaków jest 38 milionów - mówi w rozmowie z "Polską The Times" wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski. Niesiołowski przekonuje też, że premier Donald Tusk walcząc z dopalaczami nie zachowuje się jak Zbigniew Ziobro. - Tusk to szeryf, ale skuteczny - tłumaczy.
Niesiołowski pytany o walkę PO z dopalaczami tłumaczy, że PO zajęło się tym ponieważ "dzieciaki się trują i nikt do tej pory nic w tej sprawie nie zrobił". - Jeśli ktoś zna lepsze sposoby od PO, to czemu ich nie wyciąga na stół? - pyta retorycznie wicemarszałek Sejmu. Na sugestię, że Donald Tusk zachowuje się w tej sprawie podobnie jak Zbigniew Ziobro Niesiołowski odpowiada, że "Ziobro jedynie zwoływał konferencje prasowe, ale nic nie dokonał, poza nieudaną próbą szybkich sądów".

Pytany o to, czy ruch Palikota nie może zagrozić PO Niesiołowski stwierdza, że Platforma to "najbardziej dynamiczna partia" i że liczy na to, iż wyborcy "stawiając krzyżyk na kartkach uznają, że tylko PO może przeciwstawić się szaleństwu i awanturom PiS". Wicemarszałek Sejmu bardzo krytycznie ocenia ostatnie działania partii Jarosława Kaczyńskiego. - Nie wiem po co media pokazują jeszcze Jarosława Kaczyńskiego, on już by w ogóle przestał istnieć - przekonuje Niesiołowski. - To co mówi jest już obrazą rozumu ludzkiego - dodaje. Pytany o wciąż duże poparcie dla PiS Niesiołowski stwierdza, że po katastrofie smoleńskiej "do PiS zapisały się prawdopodobnie te czubki, które demonstrowały pod krzyżem". I tłumaczy, że wielu z tych, którzy popierają dziś PiS "to ludzie ze wsi, gdzie albo nie docierają słowa pani Fotygi, albo nie rozumie się, co to jest kondominium niemiecko-rosyjskie". - Proszę też brać pod uwagę, że w małych miasteczkach PiS ma często za darmo poparcie Kościoła - podkreśla.

"Polska The Times", arb

 48

Czytaj także