Czarnecki: czy Tusk zagra na mandolinie?

Czarnecki: czy Tusk zagra na mandolinie?

Dodano:   /  Zmieniono: 21
"Wymyślono event z dopalaczami, żeby ratować lecące na łeb na szyję sondaże Platformy" – twierdzi Ryszard Czarnecki europoseł PiS. "Choć sklepy te istniały od dwóch lat rząd nagle obudził się i gwałtownie zaczął je zamykać. To miało medialnie przykryć kongres Palikota, ale przyczyna tej akcji jest o wiele głębsza" – tłumaczy Czarnecki.
Czarnecki zauważa, że w obliczu spadającego poparcia, Platforma staje przed poważnym problemem. "W trzech ostatnich sondażach różnych pracowni badań opinii publicznej, PO spada odpowiednio o: 4%, 8% i 7%. W tym samym czasie PiS w jednym sondażu stoi w miejscu, ale w dwóch wyraźnie idzie do góry: o 5% i o 4%" - przypomina Czarnecki.  Europoseł twierdzi, że to właśnie zmniejszenie się dystansu między główną partią rządzącą a główną partią opozycyjną jest przyczyną "dość rozpaczliwej reakcji Tuska i jego zaplecza politycznego".
 
Według Ryszarda Czarneckiego, premier wykorzystuje kwestię dopalaczy, aby poprawić wizerunek partii w oczach wyborców. "Pan premier, ratując sondażowo siebie i swoją partię, jest gotów stanąć na głowie, zagrać na mandolinie czy robić przewroty w tył. Ale jutro może przerzucić się np. na solowy koncert na bałałajce lub też dla dobra kraju przez godzinę publicznie ćwiczyć jogę przed budynkiem KPRM" – ironizuje europoseł PiS. "Wszystko to są potencjalne brzytwy, za które będzie się chwytał lider PO" – dodaje.  

kz
 21

Czytaj także