Strzelanina w Jankach. Jedna osoba nie żyje

Strzelanina w Jankach. Jedna osoba nie żyje

Dodano:   /  Zmieniono: 9
Jedna osoba zginęła w strzelaninie, do której doszło w podwarszawskich Jankach. Policja poszukuje 30-letniego obywatela Turcji Eryka Ahmeta. To on prawdopodobnie postrzelił śmiertelnie w Jankach 45-letniego Polaka.
- Do strzelaniny doszło w jednej z hurtowni na terenie Janek. Niestety, mężczyzna, który został postrzelony, zmarł. W tej chwili bardzo intensywnie poszukujemy sprawcy - relacjonował rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski. W akcji brał udział policyjny śmigłowiec. Rozstawiono też blokady na okolicznych drogach. Ostatecznie policjantom udało się znaleźć auto, którym zbiegł zabójca.

- Teraz szukamy mężczyzny, który jest prawdopodobnie sprawcą. To 30-letni obywatel Turcji Eryk Ahmed. Był ubrany w granatowy sweter, szarą koszulę. Miał na sobie czarny bezrękawnik, bez kaptura. Prosimy o kontakt wszystkie osoby, które mają jakieś informacje na temat miejsca, gdzie może się znajdować, lub widziały tego mężczyznę - powiedział rzecznik komendanta stołecznego policji Maciej Karczyński. Według policji mężczyzna ma ok. 182 cm wzrostu, waży ok. 110 kg. Ma piwne oczy, ciemne szpakowate włosy i nosi okulary w cienkiej, złotej oprawie. - Może mieć przy sobie broń, dlatego osoby, którego go zauważą powinny być bardzo ostrożne - dodał Karczyński.

Policja nie chce ujawniać szczegółów zajścia. - Wyjaśniamy wszystkie okoliczności sprawy - powiedział rzecznik komendanta stołecznego policji Maciej Karczyński. Rzecznik poinformował również, że sprawca ucieka prawdopodobnie czerwoną Toyotą Celicą, o numerach rejestracyjnych WPRTR81, z 1991 r. - Apelujemy do wszystkich osób, które widziały taki samochód o kontakt - podkreślił rzecznik.

Policjanci o sprawie dowiedzieli się od kobiety, która zadzwoniła na telefon alarmowy. Z jej relacji wynikało, że prowadzony przez nią samochód zatrzymał mężczyzna. Gdy wsiadł, okazało się, że jest ranny i krwawi. Kobieta zjechała na pobliską stację benzynową. Zadzwoniła na numer alarmowy. Mężczyzny nie udało się jednak uratować.

Według nieoficjalnych informacji do strzelaniny doszło, w wyniku sporu pomiędzy dwoma mężczyznami. Jeden z nich przyjechał do hurtowni, by się rozliczyć. Postrzelony mężczyzna wybiegł z hurtowni i zatrzymał przypadkowy samochód. Zmarł na znajdującej się w okolicach stacji benzynowej. Policjanci dotarli do świadka tego zdarzenia.

PAP, arb



 

+
 9

Czytaj także