"Wszyscy wszystkim dziękowali". Rodziny ofiar rozmawiały z pierwszą damą

"Wszyscy wszystkim dziękowali". Rodziny ofiar rozmawiały z pierwszą damą

Dodano:   /  Zmieniono: 42
Para prezydencka, fot. Wprost
Rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej spotkały się w środę z pierwszą damą Anną Komorowską. Do Belwederu, gdzie odbywało się spotkanie, tuż przed jego zakończeniem przyjechał także prezydent Bronisław Komorowski. Rozmowy dotyczyły m.in. kwestii upamiętnienia ofiar.
Po półgodzinnej mszy świętej w kaplicy Belwederu rozpoczęło się spotkanie z pierwszą damą. Wzięły w nim udział także te osoby, które nie uczestniczyły w  październikowej pielgrzymce do Smoleńska pod patronatem Anny Komorowskiej. Według relacji rodzin, podczas spotkania w Belwederze prezydent Komorowski prosił bliskich tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem, o  sugestie m.in. jak można upamiętnić ofiary tej katastrofy.

"Stwórzmy rodzinę"

Paweł Deresz - mąż posłanki Jolanty Szymanek-Deresz z SLD, która zginęła w katastrofie - poinformował wychodząc z Belwederu, że Anna Komorowska zapowiedziała, że w czasie grudniowej wizyty prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa w Polsce będzie omawiana sprawa pomnika w Smoleńsku upamiętniającego ofiary katastrofy. Deresz powiedział, że na spotkaniu z pierwszą damą panowała "fantastyczna atmosfera". Jak dodał, podczas mszy - od której rozpoczęło się spotkanie - modlono się też za pojednanie między Polakami, za pojednanie polsko-polskie. Według relacji Deresza, prezydentowa apelowała podczas spotkania: "Stwórzmy jedną rodzinę".

Również Barbara Dolniak, wdowa po pośle PO Grzegorzu Dolniaku, powiedziała dziennikarzom, że atmosfera spotkania z prezydentową była bardzo miła i  serdeczna. Według niej, wzięło w nim udział więcej rodzin, niż w październiku zdecydowało się na podróż do  Smoleńska. W czasie spotkania - poinformowała Dolniak - odczytany został list, "w którym podziękowano pani Ewie Komorowskiej za zorganizowanie tego swoistego rodzaju pielgrzymki, a  Annie Komorowskiej - za objęcie jej patronatem".

Jak mówiła, ona sama nie była - jak do tej pory - w Smoleńsku, ponieważ "nie jest jeszcze na to gotowa i jest to dla niej zbyt trudne". Zadeklarowała, że wybiera się również na popołudniowe spotkanie w kancelarii premiera. Jak mówiła, z tego, co jest jej wiadome, wiele rodzin chce pytać Donalda Tuska o śledztwo ws. katastrofy. - Sama nie śledzę tego postępowania, więc w tym zakresie na pewno nie będę miała pytań - dodała. Według Dolniak, nie są wykluczone ponowne spotkania rodzin w  kolejne rocznice katastrofy smoleńskiej.

Żywy pomnik

W środowym spotkaniu uczestniczyli także psychologowie, którzy byli z rodzinami w Smoleńsku. Jeden z nich, Jacek Santorski powiedział, że było to spotkanie wdzięczności. - Wszyscy wszystkim, pamiętając o bólu, dziękowali - mówił. Psycholog podkreślił, że wspólnota i przyjaźń rodzin zapoczątkowała się na pielgrzymce, a podczas takich spotkań, jak środowe, jest kultywowana. Santorski odniósł się też do przybycia na spotkanie prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jak mówił, jego uczestnicy "byli bardzo szczęśliwi, że prezydent do nich przybył". - Pan prezydent powiedział o pomyśle, o którym usłyszał od rodzin, aby pomnik, który na pewno powstanie i musi powstać, który będzie pamiątką i  świadectwem tej tragedii, był pomnikiem żywym, aby to był na przykład jakiś ośrodek niesienia pomocy wszystkim, którzy stają się ofiarami lub są rodzinami ofiar - mówił psycholog. Tomasz Chlebowski, krewny Katarzyny Piskorskiej, relacjonował, że prezydent w trakcie środowego spotkania "prosił o sugestie, co może zrobić, by w sposób żywy upamiętnić to  wydarzenie i by to przekuło się w jakąś dodatnią wartość".

Gosiewska: zaproszenia nie dostałam

Rodziny, które przyszły na spotkanie otrzymały płyty ze zdjęciami z październikowej pielgrzymki do Smoleńska. Zaproszenia na środowe spotkanie - jak poinformowała Kancelaria Prezydenta - zostały wystosowane do bliskich wszystkich 96 ofiar katastrofy. Wdowa po polityku PiS Przemysławie Gosiewskim, Beata Gosiewska powiedziała, że do chwili obecnej nie otrzymała zaproszenia zarówno na odsłonięcie pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy na Powązkach Wojskowych - które miało miejsce w środę rano - jak i na spotkanie w Belwederze z pierwszą damą.

- Niestety nie dotarły do mnie zaproszenia ani na odsłonięcie pomnika, ani do pani prezydentowej, poza tym, że otrzymałam maila, że w dniu 5 listopada takie zaproszenia zostały wysłane. Jeżeli zaprasza się rodziny, aby brać udział i nie informuje się ich, to jest zwykły brak kultury, perfidne i podstępne - powiedziała Gosiewska.

zew, PAP

 42

Czytaj także