"Kaczyński nie potrafi pisać nawet na maszynie"

"Kaczyński nie potrafi pisać nawet na maszynie"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Do niedawna razem. Dziś Migalski atakuje Kaczyńskiego (fot. Forum) 
- Nie potrafi pisać nawet na maszynie, w życiu nie obsługiwał komputera, nigdy nie serfował samodzielnie w internecie, nie ma bladego pojęcia co to portal czy link - europoseł PJN Marek Migalski atakuje Jarosława Kaczyńskiego. W piątek wieczorem lider PiS dołączył do grona polityków-blogerów.
Migalski nie wierzy, że blogowe konto Kaczyńskiego obsługuje Kaczyński. Zdaniem europosła PJN (dawniej PiS), pierwszy wpis szefa PiS wkleił "jakiś murzyn". - Czuję tu rączkę Ryszarda Czarneckiego lub Adama Hoffmana – podobno ostatnich już intelektualistów, którzy pozostali przy prezesie - pisze Migalski.

Bloger, kibic, lustrator

Zdaniem eurodeputowanego, blog lidera PiS to dowód na imitacyjność polityki Kaczyńskiego. - Dzisiaj udaje blogera. Jutro będzie udawać narciarza. Tydzień temu udawał kibica wyścigów Formuły 1, wysyłając list do Roberta Kubicy - oskarża Migalski. - Kaczyński udaje antykomunistę, by po cichu dążyć do koalicji z SLD (tak mile przećwiczonej kiedyś w mediach publicznych). Udaje lustratora, ale w ostateczności to on podejmuje decyzje, który z byłych agentów w szeregach PiS lub w jego rządzie zasługuje na potępienie - grzmi europoseł.

Bardziej liberalny niż PO

Migalski przekonuje, że Kaczyński udaje dobrego sługę Kościoła, a jednocześnie potrafi instrumentalizować krzyż i "zostawić na lodzie Marka Jurka". - Udaje twardziela w stosunkach z Niemcami czy Francją, ale jak przyjdzie co do czego, to nakłania do ustępstw i rezygnacji z propozycji dla Polski najkorzystniejszych. Udaje polityka prospołecznego, ale prowadził politykę o wiele bardziej liberalną, niż obecna ekipa rządowa - wylicza Migalski.

"Wiem, co mówię"

Działalność blogerska Kaczyńskiego to - w oczach Migalskiego - "kolejna odsłona mimikry". - Wiem, co mówię – sam brałem udział w jednej z takich operacji. Ale ja nie będę udawał, że tak nie było. Bo jestem prawdziwym blogerem, a nie jego żałosną podróbką - podkreśla Migalski.

zew