Artyści piszą do Schetyny. "Nie karzmy dzieciaków za miękkie narkotyki"

Artyści piszą do Schetyny. "Nie karzmy dzieciaków za miękkie narkotyki"

Dodano:   /  Zmieniono: 5
Grzegorz Schetyna (fot. Wprost) Źródło: Wprost
Artyści i przedstawiciele świata mediów apelują o przyspieszenie prac nad nowelizacją ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Sygnatariusze listu do marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny chcą, aby posiadanie małych ilości narkotyków w pewnych przypadkach nie podlegało karze. Projekt został w sierpniu zeszłego roku przyjęty przez rząd, obecnie jest na etapie prac sejmowych.
Zdaniem sygnatariuszy listu do marszałka Sejmu ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii z 2000 roku jest nieskuteczna w walce z narkotykami, a jej założenia nie sprawdzają się w praktyce. Zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim treści art. 62 par 1, który nakłada na osoby posiadające środki odurzające lub substancje psychotropowe karę pozbawienia wolności do trzech lat. - To nie skutkuje obniżeniem się liczby dilerów czy liczby osób używających narkotyków - ocenił dziennikarz Grzegorz Miecugow.

Sygnatariusze listu apelują, by wobec młodych ludzi po raz pierwszy zatrzymanym z niewielką ilością narkotyku, ze względu na niski stopień społecznej szkodliwości czynu, w niektórych przypadkach można było umorzyć postępowanie karne. - Oczywiście, przy obecnych przepisach policja złapie dziewięciu przypadkowych dzieciaków, dziesiąty może będzie dilerem. Ale dlaczego tych dziewięciu ma za to płacić? - pytał retorycznie kompozytor Tadeusz Szwed, który jest jednym z sygnatariuszy listu do marszałka.

- W pełni zgadzam się z tym apelem. Już w roku 2000, kiedy wprowadzono całkowity zakaz posiadania miękkich narkotyków, protestowałem przeciwko temu. W Polsce często podejmuje się decyzje ważne dla obywateli pod wpływem mitów, wrażeń, przesądów, a nie wiedzy. Uważam, że to, że w ostatnich latach w Polsce tak rozwinął się rynek dopalaczy, jest konsekwencją penalizacji posiadania na własny użytek małej ilości miękkich narkotyków - ocenił apel artystów Ryszard Kalisz z SLD. Poseł lewicy dodał, że w Sejmie nie ma zgody co do nowelizacji ustawy, "dlatego prawdą jest, że prace nad nią postępują wolno". - Komisja ds. Kodyfikacji, która miała wyrazić opinię w tej sprawie, pracowała nad nią cztery miesiące. Mam wrażenie, że nie ma zgody wewnątrz samej PO, a na pewno w całości przeciwne jej jest Prawo i Sprawiedliwość - przyznał Kalisz.

Według nowelizacji zaproponowanej przez resort sprawiedliwości w pewnych okolicznościach prokurator, jeszcze przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa, będzie mógł odstąpić od ścigania za posiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych. Chodzi o przypadek, gdy dana osoba ma nieznaczne ilości narkotyków na własny użytek i nie jest dilerem. W proponowanych przepisach podniesiono jednocześnie maksymalny wymiar kary za wprowadzenie do obrotu znacznej ilości środków odurzających z 10 do 12 lat więzienia. Natomiast za posiadanie znacznej ilości środków odurzających miałoby grozić do 10 lat więzienia, gdy obecnie grozi za to do ośmiu lat.

Pod apelem do marszałka Sejmu o przyspieszenie prac nad nowelizacją ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii podpisało się 72 artystów i przedstawicieli mediów, m.in.: Wojciech Waglewski, Janusz Gajos, Wojciech Młynarski, Tomasz Szwed, Maria Seweryn, Maciej Maleńczuk, Kazimiera Szczuka i Jarosław Gugała.

PAP, arb

 5

Czytaj także